Wielkie halo

Wydawnictwo Ładne Halo obdarowało Fathersa dwiema książkowymi nowościami: „Skrytkami” i pozycją zatytułowaną „Ptakty”. Obie, przynajmniej z okładek, zachęcające.

Zacznijmy od niepozornej czarnej książki z rysunkiem dziurki od klucza na samym środku. Na myśl przychodzi Ala z Krainy Czarów, co się zwiększała i zmniejszała, by wejść do odpowiednich drzwi. My nie musimy niczego spożywać, wystarczy ściągnąć papierową obwolutę z napisem „Skrytki”, ochraniającą zawarte wewnątrz tajemnice.

Otwierając książkę zostajemy zaproszeni do świata dzieci, zilustrowanego przez niezastąpioną Agatę Królak (prostota, fajna infantylność + humor) i okraszonego tekstem Mateusza Wysockiego. Dla wielu dorosłych będzie to wizyta sentymentalna; innym, tym ze słabą pamięcią, miejmy nadzieję pomoże otrzepać wspomnienia z odwiecznych spraw poważnych.

skrytki-okladka

Nie zapominajmy, że „Skrytki” to książka dla dzieciaków (od 3+). Na co im ona? Otóż jeżeli maluchy będą ją czytać i oglądać z dorosłymi, może stać się zachętą do wymiany doświadczeń. Co więcej pozycja pozwala, by ją w pewien sposób dopisać; wyobraźnia dzieci nie zna granic, tak że wynalezienie nowych kryjówek to tylko kwestia czasu. W tym miejscu objawia się nam Alicja, za której przykładem przedostajemy się na drugą stronę, do świata dzieciństwa nie tylko naszych własnych pędraków. A te, same wertując „Skrytki” zdecydowanie pogłębią własną wiedzę na temat technik maskujących, by żaden niepożądany dorosły nie wchodził w paradę ich sekretów.

Wspomniane „Ptakty” to dzieło napisane i zilustrowane przez Pawła Mildnera. Artysta stworzył osobliwy elementarz, w którym litery alfabetu nie odpowiadają Ali i Asowi, tylko polskim miejscowościom. Sam tytuł to zbitka słów ptaki i fakty – „Ptakty”, czyli codzienny wybór wiadomości z życia dzieci i zwierząt, widzianego oczami skrzydlatych korespondentów. Czytamy zatem m.in. o Helenie (lat 5) z Ełku, o drących koty kotach z Koluszek, o jamniczce mistrzyni rajdów samochodowych z Rawicza, czy Karolu, przeciwniku rosołu z Lidzbarku. Zgrabna i zabawna treść jest genderowo poprawna, co się bardzo chwali. Dziewczynki są zobligowane do przedstawienia widowni nowo nauczonego brzydkiego słowa, a chłopcy bujają w obłokach. Akcenty zostały przesunięte, co odczytuję jako największy plus „Ptaktów”.

cover

Dorośli, którzy zajrzą do książki Mildnera zapewne odkryją odniesienia do Tuwimowskiego „Ptasiego Radia”. Autor kłania się tradycji także w sferze ilustracji; są one bowiem anachroniczne, ale w pozytywny znaczeniu tego słowa. Nie dominują nad tekstem, ale współgrają z nim.

„Skrytki”
Mateusz Wysocki
„Ptakty”
Paweł Mildner
Wydawnictwo Ładne Halo
Udostępnij