I cóż, że ze Szwecji

Redakcja

Poznajcie szwedzką stolicę pełną osobliwych postaci. Uwielbiamy wyprawy palcem po planie miasta!

Ten, kto sądzi, że książki niemal całkiem pozbawione tekstu to nie książki – nie wie, co mówi. Po olbrzymiej popularności serii Miasteczka Mamoko, rodzice i dzieciaki pokochali publikacje pełne szczegółowych ilustracji. Wbrew pozorom same rysunki mogą dostarczać bujnych opowieści i tak licznych, jak liczne jest grono czytelników. Każdy może zinterpretować sztokholmskie sceny na swój sposób i dorzucić indywidualną historię olbrzymiej wiewiórki w skansenie albo karmiącego kaczki skrzata. Na pierwszym rozkładzie książki „Sztokholm – znam to miasto” pojawia się quasi-legenda z postaciami, które przewijają się na kolejnych stronach. Obok ikony szwedzkiej literatury Selmy Lagerlöf znajdziecie swojską Pippi, zuchwałego trolla i czteroletnią księżniczkę Stellę.

Judith Drews zaprasza na szalone spacery po: Starym Mieście, muzeach, dzielnicy Södermalm, Skansenie oraz wokół fontanny na Sergels Torg. Nasze ślinianki zaczynają pracować ze zdwojoną mocą na widok górującego ponad Sztokholmem lunaparku – mieliśmy okazje wypróbować atrakcje wesołego miasteczka, które stoi tu od 1883 roku. I jaka radość, gdy na ławce pod drzewem dostrzegamy Lisbeth Salander z nieśmiertelnym laptopem, a przy fontannie naszym oczom ukazuje się cała taneczna czwórka z Abby. Łapcie cynamonową bułę w rękę, zróbcie sobie fikę i udajcie się do szwedzkiej stolicy!

„Sztokholm – znam to miasto”
tekst: Judith Drews
ilustracje: Judith Drews
Wydawnictwo Zakamarki