Rozwód a dziecko

Joanna Gruhn-Devantier

Rozwód to zjawisko, z którym mamy do czynienia coraz częściej. Statystyki pokazują, że w miastach rozwodzi się ok. 44% małżeństw. Wiele z nich ma dzieci, które niestety często doświadczają z tego powodu cierpienia. Jak więc rozstać się z jak najmniejszą krzywdą dla dziecka?

Najważniejsze jest to, by rodzice zrozumieli, że w sytuacji ich rozwodu lub rozstania dziecko zawsze będzie doświadczało emocjonalnego bólu. Dorośli są w stanie zrozumieć, że dla całej rodziny być może będzie lepiej, jeśli będą żyć oddzielnie – dzieci po prostu chcą mieć najbliższe sobie osoby, czyli mamę i tatę, zawsze blisko siebie. Dlatego będą odczuwały smutek, złość, lęk i wstyd. I rodzice powinni im na wyrażanie tych emocji pozwolić. Dzieci muszą wiedzieć, że mają prawo płakać, być złe na rodziców i bać się tego, jak teraz będzie wyglądało ich życie. I że ich rodzice są blisko i są dla nich wsparciem, co oznacza, że są w stanie przetrwać ich, nawet bardzo silne, emocje. Ból emocjonalny jest częścią życia i jeśli dziecko ma wokół siebie osoby, będące źródłem wsparcia, nie jest on niczym groźnym.

Co krzywdzi dziecko? 

• Najbardziej krzywdzące jest, gdy rodzice walczą ze sobą, zwłaszcza jeśli obiektem tej walki jest samo dziecko – prawo do widywania się z nim, spędzania wspólnie czasu. Jeśli rodzice obrażają, obwiniają i krzywdzą siebie wzajemnie – cierpią dzieci. Raniąc siebie nawzajem, zawsze ranią też dziecko, ponieważ dzieci kochają oboje swoich rodziców bezwarunkowo – nawet jeśli jedno z nich było niewierne lub krzywdziło drugie. Angażowanie dziecka w sprawy sądowe zawsze zmusza je do opowiadania się po którejś ze stron, co później może wywoływać ogromne poczucie winy, dlatego jest to zwykle złym pomysłem.

• Poczucie winy jest uczuciem, którego często doświadczają dzieci rozwodzących się rodziców. Myślą „gdybym był grzeczniejszy, może tata by nie odszedł”, „gdybym była inna, może nie byłoby rozwodu”. Dlatego niezwykle ważne jest, żeby rodzice powiedzieli dziecku wprost, że jest to tylko i wyłącznie ICH wina – im obojgu nie udało się stworzyć trwałego związku i dlatego musieli się rozstać. I nie było to w żaden sposób zależne od zachowania dziecka. W ten sposób rozdzielamy sprawy małżeńskie od spraw rodzicielskich, chroniąc przy tym dziecko.

• Konieczność stawania po stronie jednego z rodziców, wybierania, kto jest ważniejszy, może być dla dzieci niezwykle destrukcyjna. Każde dziecko wie, że ma w sobie trochę z każdego ze swoich rodziców. Więc, czy naprawdę chcemy, żeby nasze dziecko myślało, że jest w połowie złe, okrutne, niegodne zaufania? Dziecko powinno mieć możliwość zachowania pozytywnego obrazu obojga swoich rodziców, prawo by oboje ich kochać i z obojgiem się kontaktować, kiedy tylko chce.

Co może zrobić tata?

W naszym społeczeństwie, w sytuacji rozstania rodziców, wciąż najczęstszym rozwiązaniem opieki nad dziećmi jest klasyczny model: dzieci zostają z mamą i niektóre dni w tygodniu i weekendy spędzają z tatą.Więc, co może zrobić wyprowadzający się ojciec, by nie zostać „weekendowym tatusiem”?

• Jak najdokładniej ustalić z mamą dzieci terminy, długość, miejsce i sposób przebiegu spotkań z dziećmi. Ważne, żeby obie strony były z tego rozwiązania możliwie jak najbardziej zadowolone i nikt nie czuł się wykorzystywany czy odrzucany. Im mniej konfliktów pomiędzy rodzicami, tym lepiej dla dziecka. Pamiętajmy, że to my jesteśmy dorosłymi i musimy wziąć odpowiedzialność za nasze decyzje i błędy, i nie obarczać dzieci naszymi konfliktami.

• Uczestniczyć w życiu dziecka – chodzić na zebrania w szkole i występy, rozmawiać z nauczycielami, pozwalać na odwiedziny koleżanek i kolegów dzieci w swoim nowym miejscu zamieszkania. Dzięki temu dziecko czuje, że tata cały czas jest częścią jego życia, jest nim zainteresowany i chce wiedzieć o nim jak najwięcej.

• Wyrażać zainteresowanie przeżyciami dziecka, zarówno tymi pozytywnymi, jak radość ze spotkania z tatą, jak i tymi trudniejszymi, jak tęsknota czy złość na rodziców, za to, że nie są już razem. Nie należy zaprzeczać tym uczuciom, kwestionować ich, a raczej pokazywać, że je rozumiemy, np. poprzez mówienie „widzę, że jesteś na mnie bardzo zły. Czy jest coś, co mogę zrobić, żebyś poczuł się lepiej?” lub „rozumiem, że tęsknisz, kiedy mnie nie ma. Ja też bardzo za tobą tęsknię”. Pamiętajmy, że gdy dziecko przeżywa trudne emocje, naszym zadaniem nie jest jak najszybsze poprawienie mu humoru („nie ma co się smucić”, „chłopaki nie płaczą”, „jak przestaniesz się dąsać, to pójdziemy na lody”), tylko towarzyszenie im w tym, co przeżywają. Dzięki temu dowiadują się, że to, co odczuwają jest w ich rodzinie OK.

• Jeśli w waszym życiu pojawia się nowa partnerka/nowy partner, pamiętajcie o tym, że dziecko na początku prawie na pewno będzie czuło zazdrość, złość i smutek. Nie będzie zadowolone, że teraz musi dzielić swojego tatę z kimś innym, obcym. Warto przedstawiać nową osobę stopniowo i nie zmuszać dziecka do zabaw czy rozmowy z nią, a także nie karać za „nieuprzejme” wypowiedzi, jak „Nie lubię tej pani”, „Nie chcę się z nim bawić” – to są szczere komunikaty, mówiące nam o potrzebach i granicach dzieci, które należy szanować (ale szanować nie zawsze znaczy ulegać im). Tym, co może pomóc dziecku w zrozumieniu tej sytuacji i pogodzeniu się z nią, jest nasza autentyczność – mówienie wprost o swoich uczuciach i potrzebach, np. „zależy mi na tej pani, chcę teraz spędzać z nią dużo czasu, chciałbym żebyś też ją poznała. Co ty o tym sądzisz?”. Jeśli dziecko jednak odpowie, że nie ma ochoty spędzać czasu z tą osobą, warto, w miarę możliwości, wziąć jego prośbę pod uwagę i przynajmniej część czasu przeznaczyć na spotkania tylko w gronie tata-dzieci.

Podsumowując, w sytuacji kryzysu – jaką niewątpliwie jest rozwód rodziców – tym, czego dziecko potrzebuje najbardziej, jest poczucie bezpieczeństwa. Poczucie, że oboje rodzice są dla dziecka fizycznie i emocjonalnie dostępni, że ma ono prawo wyrażać swoje uczucia i zostanie wysłuchane. Dla dziecka nie ma znaczenia, który rodzic „miał rację”, a który był winny – ono chce po prostu móc ich obydwoje dalej kochać i być przez nich kochanym. Jeśli rodzice nie są w stanie sami dojść do porozumienia, warto skorzystać z pomocy terapeuty lub mediatora rodzinnego. Jeżeli zauważają zaś, że dziecko przez dłuższy czas nie może poradzić sobie z ich rozstaniem, traci swoje zainteresowania i chęć przebywania z rówieśnikami lub przejawia zachowania agresywne, konieczna może być wizyta u psychologa dziecięcego.

Autorką tekstu jest Joanna Gruhn-Devantier – psycholog, psychoterapeutka dzieci i młodzieży (Szkoła psychoterapii Mabor), certyfikowany trener Familylab. Na co dzień pracuje psychoterapeutycznie z dziećmi i młodzieżą, a także wspiera rodziców podczas spotkań indywidualnych oraz warsztatów. Założycielka warszawskiego Domu Rozwoju.