Żelazny Szlak Rowerowy – droga, którą pokochacie całą rodziną
Słuchaj w formie podcastu
To trasa, która wybacza błędy początkującym rowerzystom i pozwala w pełni cieszyć się czasem z dziećmi. Taka, na której jedynym zmartwieniem jest to, czy w sakwie nie skończyły się ulubione przekąski. I choć brzmi to jak opis zachodnioeuropejskich szlaków, wcale nie musimy szukać tak daleko.
Dla wielu rodziców planowanie pierwszego poważniejszego wyjazdu z przyczepką to logistyczna łamigłówka. Szukamy gładkiego asfaltu, braku samochodów i infrastruktury, która uratuje nas, gdy mały pasażer nagle zażąda postoju. Żelazny Szlak Rowerowy to odpowiedź na te wszystkie potrzeby. To 54-kilometrowa pętla, która wije się po polsko-czeskim pograniczu, przecinając tereny pięciu gmin: Godowa, Jastrzębia-Zdroju i Zebrzydowic w Polsce oraz Karwiny i Piotrowic w Czechach. Motywem przewodnim tej podróży jest kolej. Dawne nasypy dostały drugie życie, służąc tym, którzy napędzają swoje pojazdy siłą własnych mięśni.
Wyprawę najlepiej zacząć w Godowie. Przy Urzędzie Gminy znajduje się darmowy parking, a tuż obok świetny park. Na najmłodszych czeka tam plac zabaw, lodziarnia oraz wykonana z konaru drzewa rzeźba lokalnego Utopca, od którego można płynnie rozpocząć opowiadanie śląskich legend. Tutaj też zaczyna się odcinek szlaku, który robi największe wrażenie. To piętnaście kilometrów oddzielonej od ruchu samochodowego drogi rowerowej, którą poprowadzono dawnym śladem linii kolejowej. Droga ta łączy Godów z Jastrzębiem-Zdrojem i Zebrzydowicami. Pokryto ją specjalną, mineralno-żywiczną nawierzchnią, która pod kołami przypomina gładki dywan. Jej pierwszy fragment biegnie urokliwą doliną niewielkiej Szotkówki. Rzeczka meandruje spokojnie, a jej wody dają schronienie rzadkim gatunkom zwierząt. Przy odrobinie szczęścia i ciszy można tu wypatrzyć ślady obecności europejskich bobrów i wydr.
Po kilku kilometrach jazdy docieracie do Jastrzębia-Zdroju. I tutaj warto na chwilę odbić ze szlaku, aby zostawić za sobą industrialne klimaty. Punktem obowiązkowym jest dzielnica Zdrój i jej rozległy, osiemnastohektarowy Park Zdrojowy. W jego spokojniejszej, dolnej części, zwanej Doliną Mikołaja, odpoczniecie wśród bujnej zieleni i urokliwych alejek. Górna część to z kolei wizytówka dawnego uzdrowiska: znajdziecie tu elegancki Dom Zdrojowy, Inhalatorium, muszlę koncertową, a także kawiarnię i restaurację. To świetny pretekst, by zrzucić sakwy, pozwolić najmłodszym poszaleć na tutejszym placu zabaw i poczuć powolny urok tego miasta. Miejscem wartym odwiedzenia jest też Carbonarium, czyli interaktywne centrum edukacyjne prezentujące historię węgla. Miłośnicy architektury z pewnością będą chcieli rzucić okiem na Salę Koncertową u zbiegu ulic Żeromskiego i Kościuszki, zaprojektowaną przez pracownię SLAS i nagrodzoną niedawno tytułem najlepszej przestrzeni publicznej województwa śląskiego.
Z każdym kilometrem naturalnie zwalniamy tempo. Na trasie, nieopodal Zebrzydowic, trafiacie na most przerzucony nad rzeką Piotrówką. Warto się na nim na chwilę zatrzymać, zwłaszcza że architekci szlaku wpadli na kapitalny pomysł: zamontowali tu specjalne podpórki dla rowerzystów. Dzięki nim można wygodnie oprzeć stopę bez zsiadania z roweru i po prostu zapatrzyć się z góry w płynącą wodę.
Po kilkunastu kilometrach beztroskiego pedałowania przecinacie chłodny, leśny kompleks noszący nazwę „Siroczy Las” i niemal niepostrzeżenie wjeżdżacie do Czech. Pomarańczowe tabliczki ustępują miejsca żółtym czeskim znakom, a w Karwinie czekają na Was urokliwe trasy poprowadzone prosto po wysokich wałach rzeki Olzy. Ten odcinek pozwala na bezstresową jazdę z pięknym widokiem na wodę i zabytkowy most Bohaterów Sokołowa. Karwina to także doskonałe parki, w których można złapać oddech. Oprócz uzdrowiskowego Parku Zdrojowego w dzielnicy Darków, warto dotrzeć do Parku Bożeny Nemcovej. Znajdziecie tam nie tylko wyjątkowy plac zabaw przypominający architekturą słowiańską osadę czy mini zoo w dawnych stajniach, ale także przystań, z której można wypłynąć wypożyczoną łódką na ślepe odnóże Olzy. Na popołudniowy relaks i dobre jedzenie idealnie sprawdzi się tutejszy rynek, nad którym góruje Zamek Frysztat.
Z Karwiny szlak prowadzi wzdłuż malowniczych stawów rybnych, a w oddali, na horyzoncie, majaczą monstrualne kominy nieczynnej elektrowni Detmarovice, przypominające o industrialnym charakterze całego regionu. Do Polski wracacie kawałek za miejscowością Piotrowice, wjeżdżając niemal natychmiast do polskiego Skrbeńska. Kawałek dalej pętla zamyka się w znanym już nam Godowie.
Na całym szlaku, zwłaszcza po jego polskiej stronie, dosyć gęsto rozsiane są Miejsca Odpoczynku Rowerzystów (MOR), idealne dla większych rodzinnych grup. Władze Jastrzębia-Zdroju poszły o krok dalej: przy trasie zamontowano samoobsługowe stacje naprawy rowerów, a nawet automatyczne defibrylatory (AED).
Żelazny Szlak Rowerowy udowadnia, że idealna przestrzeń do budowania pięknych, niespiesznych wspomnień nie musi znajdować się setki kilometrów stąd. Wystarczy spakować rower, zapiąć przyczepkę i wyruszyć na polsko-czeskie pogranicze. W końcu na tej żelaznej drodze jedynym pociągiem, który na pewno Wam nie ucieknie, jest pociąg do wspaniałej, rodzinnej przygody.