Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej

Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej - Fathers.pl
Bieganie Sport Zdrowie

Zazwyczaj biegam sam. Bo tak wygodniej, bo lubię, bo mam dziecko i traktuję bieganie jako odskocznię od wszystkiego – płaczu, rozmów, ludzi w ogóle. Ale czasem przechodzi mi przez głowę myśl, że przecież bieganie w grupie też jest fajne. Wtedy przeglądam konta ekip biegowych, żeby sprawdzić, kiedy trenują.

„Ekipa biegowa” – niektórzy używają anglojęzycznej nazwy „running crew” – to nie klub założony wyłącznie w celach sportowych. Ekipy łączą wymiar sportowy ze społecznym. Idziesz pobiegać, ale w pewnej lifestylowej otoczce. Sport jest ważny, choć jeszcze ważniejsze jest spotkanie się i pokazanie jako osoba żyjąca zgodnie z filozofią lifeletics (lifeathletics, czyli połączenie zdrowego trybu życia ze sportem). Lifestylowa otoczka odróżnia ekipy od bardziej „tradycyjnych” klubów biegowych. Ważny jest też aspekt samookreślenia: „Sam siebie nazywasz crew? Jesteś crew”.

Ekipy biegowe to idealne miejsca dla osób, które zaczynają przygodę z bieganiem.

Nie wiesz, jak się rozciągać przed treningiem? Grupa organizuje wspólną rozgrzewkę, ktoś bardziej doświadczony zerknie, czy przypadkiem nie robisz sobie krzywdy. Nie umiesz jeszcze biec jednostajnym tempem? W towarzystwie możesz się dostosować do innych i w ogóle o tym nie myśleć. Boisz się, że nie dasz rady? Ekipy albo biegają dosyć wolno, albo mają różne grupy tempowe.

Popularność tego typu inicjatyw znajduje wyjaśnienie nie tylko w lifestylowym trendzie, ale i w nauce. Już w 1926 roku niemiecki psycholog Otto Köhler podczas eksperymentów z udziałem członków klubu wioślarskiego udowodnił, że badani są w stanie ćwiczyć ciężej w grupie niż samodzielnie. Współcześnie potwierdziła to między innymi profesor Deborah Feltz z Michigan State University. W jej badaniu wirtualny, silniejszy partner potrafił wydłużyć czas utrzymania podporu przodem na przedramionach (ćwiczenie znane jako plank) aż o dwadzieścia cztery procent. W ekipach biegowych działa to podobnie: instynktowna niechęć do bycia „najsłabszym ogniwem” sprawia, że biegniesz dalej i szybciej, często nawet nie czując dodatkowego wysiłku. Ma to wiele dobrych stron, ale są też zdradliwe.

Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej

Jedna z podstawowych zasad biegowych głosi, że objętość treningu należy zwiększać stopniowo. Grupa, owszem, motywuje, ale jeśli „ambicja” (to właśnie efekt Köhlera) każe ci trenować z grupą zaawansowaną za długo, ryzykujesz zdrowiem. Naukowcy z Uniwersytetu w Aarhus zaobserwowali, że ryzyko kontuzji rośnie wykładniczo, gdy biegacze zwiększają dystans podczas jednego treningu w porównaniu z ich najdłuższym biegiem z ostatniego miesiąca – im dłuższy jest taki bieg, tym większe ryzyko urazu.

Tak naprawdę wszystko sprowadza się do najważniejszej i najprostszej zasady: pytaj o wszystko.

Na treningach ekip wszyscy są bardzo otwarci. Warto przezwyciężyć wstyd i szukać porad: ile biegać, w jakim tempie, co zrobić, żeby nie dostać kontuzji. Oprócz czynnika edukacyjnego, nie do przecenienia – w szczególności na początku – jest kwestia motywacji. Na trening trzeba się zwlec z łóżka i wyjść z domu, inaczej nam przepadnie. Nie to co w bieganiu indywidualnym, w którym aktywność można odkładać na tak zwane święte nigdy.

Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej
Źródło: Instagram SWORDS ATHLETICS / @swordsathletics

W Warszawie najpopularniejszą ekipą biegową są Swordsi. „Miecze” biegają w środy, soboty i niedziele. Informacje o treningach publikują na swoim koncie na Instagramie. Podobnie postępują inne ekipy. W Krakowie jest Glue, w Gdyni – Flow. W Trójmieście biega jeszcze Kilometre, w Poznaniu Flek (reklamuje się hasłem #MaybeSlowButSocial), we Wrocławiu Waves, a w Lublinie – Heat.

Crews działają głównie w większych miastach. Wyjątkiem potwierdzającym regułę jest Harmider ze Złotowa w Wielkopolsce. Założyciele tego ostatniego przyznają, że prowadzenie ekipy w małej miejscowości jest trudne, bo wiele osób rozjechało się do większych miast. Ale wspólny trening w Złotowie jest okazją, żeby się spotkać, mimo różnych miejsc zamieszkania.

Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej
Źródło: Instagram HARMIDER / @harmider.running

Niektórzy biegacze krytykują running crews jako pozerskie. Rzeczywiście, nie są to raczej miejsca dla tych nastawionych wyłącznie na sportową rywalizację. Osoby nie czujące lifestylowej otoczki takich grup mogą się czuć na ich treningach trochę nieswojo. Na pewno znikąd nie wzięły się też żarty, że ekipy biegowe stały się nowym miejscem do szukania partnerów czy partnerek (Strava, aplikacja dla biegaczy i kolarzy, ma być dla wielu osób nowym Tinderem).

Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej
Mapa ekip biegowych ze strony www.runningcrews.com

Niektórzy biegacze krytykują running crews jako pozerskie. Rzeczywiście, nie są to raczej miejsca dla tych nastawionych wyłącznie na sportową rywalizację. Osoby nie czujące lifestylowej otoczki takich grup mogą się czuć na ich treningach trochę nieswojo. Na pewno znikąd nie wzięły się też żarty, że ekipy biegowe stały się nowym miejscem do szukania partnerów czy partnerek (Strava, aplikacja dla biegaczy i kolarzy, ma być dla wielu osób nowym Tinderem).

Warto jednak zauważyć, że dla kobiet bieganie w grupach jest niekiedy warunkiem biegania w ogóle.

W 2023 roku Adidas przeprowadził badanie na próbie 9000 biegaczy i biegaczek – wykazały one, że aż dziewięćdziesiąt dwa procent kobiet obawia się o swoje bezpieczeństwo podczas biegania, a pięćdziesiąt jeden procent boi się fizycznego ataku (w porównaniu do dwudziestu osiem procent mężczyzn).

Więcej niż jedna trzecia biegaczek doświadczyła nękania fizycznego lub werbalnego. Dołączenie do grupy to jedna z najskuteczniejszych strategii prewencyjnych. Inną jest ubieranie luźnych, „nieatrakcyjnych” ciuchów. Aż sześćdziesiąt dziewięć procent kobiet przyznaje, że w czasie treningów podejmuje środki ostrożności.

Zdrowy lans. W ekipie pobiegniesz dalej i szybciej
Źródło: Instagram flek.running / @flek.running

Nie można też zapominać o wymiarze czysto sportowym tego zjawiska – w polskich ekipach biega wielu naprawdę szybkich biegaczy, wystarczy spojrzeć na wyniki ostatniego Biegu Niepodległości. Bo kto powiedział, że zdrowy lans nie może w końcu doprowadzić do biegania na wysokim poziomie? Bieganie w pojedynkę ma swój urok, za to w zespole zyskujesz nie tylko kilometry, ale i siłę grupy, która nie da ci odpuścić. Bo w końcu, jak mawiają w ekipach: „Run together, grow together”.

 

Czytaj więcej