Wielki zaklinacz, nadobna panna i Sampo Pstre Wieczko…, czyli fiński epos dla najmłodszych
Słuchaj w formie podcastu
Zanim powstało Śródziemie, Kalevala już istniała – to kraina pieśni, czarów i walki o magiczny młynek Sampo. Mauri Kunnas spektakularnie odkurzył klasyczną epopeję i oto mamy Psią Kalevalę! Fascynującą lekcję historii i kultury, w której najwięksi bohaterowie Finlandii merdają ogonami, a ilustracje są… sprawdźcie sami!
Czytanie z pewnością jest przygodą. Ale równie dobrze może być pasjonującą lekcją historii i kultury. Nie z tych nudnych, usianych datami, ale wypełnionych zwrotami akcji, fantastycznymi wierzeniami, magicznymi przedmiotami o wielkim znaczeniu i bohaterami z krwi i kości. Poznajcie Psią Kalevalę!
Epos, względnie epopeja narodowa, nie ma dobrej sławy. Ot, wiekopomny tekst literacki, szczególnie ważny dla danego narodu, opisujący jego dzieje w przełomowym momencie, do przeczytania najczęściej raz w życiu. Tak, tak, mowa o Iliadzie, Odysei i Panu Tadeuszu, czyli przymusowych lekturach szkolnych napisanych z trudem już dziś rozumianym, staroświeckim językiem. Z pozoru mało pasjonujące wyzwanie.
A gdyby tak z tej nudnej historii wyciągnąć to, co najlepsze i opowiedzieć ją współczesnym, prostym językiem, przystępnym dla dzieci i dorosłych?
Mauri Kunnas, fiński pisarz i ilustrator, znany przede wszystkich z książek dla młodych czytelników, których bohaterami czynił najczęściej antropomorficzne (ubrane w ludzki strój i cechy charakteru) zwierzęta, postanowił w taki właśnie sposób przybliżyć najmłodszym Kalevalę, czyli najważniejszy utwór literacki w kulturze Finów.
Datowany na połowę XIX wieku oryginał napisał Elias Lönnrot, przemierzając wcześniej przez lata krainę Kalevy, czyli mitycznego bohatera ludów bałtycko-fińskich i zbierając pieśni ludowe, opisujące historię tych regionów. Nie uwierzylibyście, co tam się wyprawiało! Zresztą możecie się przekonać sięgając rodzinnie po Psią Kalevalę, która miała zresztą swoją premierę dwudziestego ósmego lutego, w dniu fińskiego święta narodowego – organizowanego w rocznicę pierwszego wydania eposu Lönnrota.
To opowieść o wojnach toczonych między plemionami, niespełnionych miłościach i ciężkich czasach, które poprzedzały okres dobrobytu. Ale zacznijmy od początku…
„Dawno, dawno temu, gdy świat był jeszcze młody, daleko na ziemiach Kalevali żył sobie lud dzikich i wolnych psów. Nieopodal, w mrocznej Pohjoli, na północy, żyło zaś plemię nieokrzesanych i wrednych wilków. Tereny między Kalevalą a Pohjolą zamieszkiwał niewielki, lecz zadziorny szczep kotów. (…) W owych latach na świecie sporo się czarowało, tak więc psi lud i wilcze plemię miały swoich wielkich czarowników i zaklinaczy, którzy rzucali uroki na lewo i prawo”.
Wśród zaklinaczy za najpotężniejszego i najmądrzejszego uchodził stary Väinämöinen. Kiedy wyśpiewywał swoje uroki „falowały jeziora” i „drżała ziemia”. Potrafił zdziałać cuda. To on jest głównym bohaterem zarówno tej opowieści Kunnasa o psiej drodze do dobrobytu, jak i oryginalnej Kalevali. I powiem wam więcej – jest też pierwowzorem postaci Gandalfa Szarego, bo to ludowe pieśni o najpotężniejszym fińskim czarodzieju zainspirowały przed laty autora Hobbita, J.R.R. Tolkiena.
Ale nie tylko Väinämöinenem stoi Kalevala. Mamy też żądnego zwady zawadiakę i lekkoducha ze szczepu kotów, Ahti Lemmimkäinena, który nieraz w tej opowieści namiesza. I słodką powabną pannę Pohjolankę, o której względy zabiegają i psi zaklinacz, i koci lekkoduch, i słynny kowal Seppo Ilmarinen, który potrafi zrobić z żelaza dosłownie wszystko. Jest też szczerbata Louhi, pani na Pohjoli. No i wykute przez jej przyszłego zięcia magiczne przedmioty – łuk, zbroja, ognisty orzeł, a przede wszystkim pożądany przez władczynię Pohjoli cudowny młynek Sampo Pstre Wieczko, który jego posiadaczowi miał gwarantować wieczny dobrobyt.
Nie brakuje w tej opowieści humoru i zwrotów akcji. Ale nie słowo jest tu najważniejsze, a ilustracje Kunnasa.
Pełne zabawnych dodatków i szczegółów całostronicowe grafiki dodają tej historii uroku, dopowiadają to, co nienapisane, a w kilku przypadkach prowadzą dialog z klasycznymi dziełami Akseli Gallena-Kalleli, fińskiego malarza, który zasłynął z serii obrazów inspirowanych oryginalnym eposem. A do tego fantastyczna pointa, która wyjaśnia co nieco w kwestii relacji psów i ludzi.
Sięgnijcie po Psią Kalevalę, bo to uczta dla ducha i oka, świetna zabawa dla całej rodziny (bez ograniczeń wiekowych, bo kto nie doczyta, ten ma co oglądać) oraz pouczająca lekcja fińskiej historii i kultury w jednym.
Psia Kalevala, tłum. Sebastian Musielak, Wydawnictwo Książkowe Klimaty