W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1

W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1 - Fathers.pl
Partner cyklu: Niemiecka Centrala Turystyki
Artykuł sponsorowany niemcy Partner cyklu: Niemiecka Centrala Turystyki Rowery turystyka

Słuchaj w formie podcastu

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Wyobraź sobie trasę, na której samochody niemal nie istnieją, a jedynym dźwiękiem towarzyszącym jeździe jest szum rzeki i śpiew ptaków. To właśnie niemieckie szlaki nadrzeczne, takie jak Odra-Nysa czy trasa wzdłuż Łaby, stanowią dziś absolutny wzorzec turystyki rowerowej.

Wakacje za pasem – ruszamy więc z cyklem tekstów, w których podpowiadamy Wam gdzie się wybrać na rowerową eskapadę. A tak się składa, że u naszych zachodnich sąsiadów szlaków idealnych do przeżycia rowerowej przygody całą rodziną nie brakuje. Jacek Grunt- Mejer przejechał wiele z nich. W kolejnych odcinkach naszego cyklu „W rytmie rzeki” opowiada o miejscach,  do których dotarł. 

Partnerem cyklu jest  Niemiecka Centrala Turystyki 

 

Pedałowanie przez Szwajcarię Saksońską, gdzie wapienne skały wyrastają prosto z lasów, a przez wodę przeprawiają się malownicze promy, to jedno z tych doświadczeń, które zostają w człowieku na całe życie. Ta kraina oferuje coś więcej niż tylko gładki asfalt – to przestrzeń, w której natura przenika się z historią, a nowoczesność z niezwykłym spokojem.

Dla nas ta fascynacja zaczęła się blisko dwie dekady temu. W 2007 roku wybraliśmy się na naszą pierwszą wielką wyprawę z czteroletnim synem, szukając miejsca, w którym przewożenie dziecka w przyczepce będzie po prostu legalne. Polska była jeszcze wtedy poza strefą Schengen, a infrastruktura dla cyklistów dopiero raczkowała. Nasz start miał w sobie coś z filmu akcji – na przejście graniczne Zasieki-Forst przyjechaliśmy wielkim dostawczakiem, z którego na oczach osłupiałych strażników wypakowaliśmy rowery, przyczepkę, namiot i cały ekwipunek. Choć strażnicy z uśmiechem sprawdzili nasze dokumenty, nikt z nas nie przypuszczał, że ten wyjazd tak mocno zdefiniuje nasze rodzinne podróże.

Dziś te trasy są jeszcze bardziej przystępne, choć ich urok pozostaje niezmienny. Szlak Odra-Nysa, prowadzący przez Mużaków (Bad Muskau), to idealne miejsce na powolne celebrowanie drogi. Po drodze regularnie mija się gospodarstwa agroturystyczne pełne zwierząt, które mali podróżnicy mogą karmić i głaskać, a także liczne place zabaw z bardzo różnorodnymi atrakcjami. Dziecko w szczelnej przyczepce ma swój własny, suchy świat pełen książek i zabawek, w którym może uciąć sobie drzemkę, nawet gdy na zewnątrz pada deszcz. Niezmienną i wielką atrakcją na trasie są niemieckie parki miniatur i sterowane kolejki, na które można natrafić aż sześć razy.

Prawdziwym zaskoczeniem na szlaku jest obszar Łużyc. Choć kojarzy się z kopalniami odkrywkowymi, to widok z punktu nad wyrobiskiem w Welzow zapiera dech w piersiach. Ogromne przestrzenie i pracujące w dole maszyny, które z oddali wyglądają jak zabawki, mają w sobie coś z nieludzkiej, fascynującej skali. Ten „księżycowy” krajobraz przechodzi jednak spektakularną przemianę – rekultywowane tereny wypełniają się świeżymi lasami i zbiornikami wodnymi o intensywnie zielonym kolorze. W Cottbus na rowerzystów czeka kolejna gratka: kolejka wąskotorowa, do której można załadować rowery wraz z przyczepką i przejechać spory fragment trasy bez konieczności wracania na stację.

 

W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1

Dalej trasa wiedzie przez Elsterwerde do Mühlbergu, gdzie łączy się ze szlakiem wzdłuż Łaby. Rzeka staje się coraz bardziej widowiskowa, mijając Riesę, Miśnię i Drezno, aż po samą granicę czeską w Bad Schandau. Patrząc na dzisiejszy komfort jazdy, z rozrzewnieniem wspominamy nasze przygody z 2007 roku, kiedy to powrót z granicy w Zgorzelcu oznaczał szukanie kasy biletowej na tyłach salonu samochodowego czy stresujące przeprawianie się przez perony w Poznaniu z całym sprzętem na plecach. Polska kolej obsługuje dziś rowerzystów nieporównywalnie lepiej, ale to właśnie tamto niemieckie podejście do wolności na dwóch kółkach zachwyciło nas najbardziej.

Dla planujących taką podróż dziś, najważniejsza jest świadomość, że trasa z Forst do Bad Schandau to około 400 kilometrów czystej przyjemności. Przy podróży z dzieckiem optymalne tempo to 40–60 kilometrów dziennie, co pozwala na liczne postoje i zabawę. Kampingi są rozmieszczone gęsto, więc w razie gorszej pogody czy zmęczenia nie trzeba za wszelką cenę docierać do celu – zawsze można zatrzymać się wcześniej. Warto jedynie pamiętać, że pola namiotowe bywają zamykane na noc, o czym przekonaliśmy się, docierając do kampingu „Endlich” grubo po godzinie 21, i zastając zamkniętą bramę. Dzisiejsza infrastruktura, w połączeniu z historią tego szlaku, sprawia, że jest to jedna z najlepszych propozycji na rodzinny debiut wyprawowy.

W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
Park księcia Pücklera w Branitz

10 miejsc na trasie, przy których musicie zsiąść z rowerów

Park Mużakowski w Bad Muskau

Potężny transgraniczny park wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, przez który przebiega szlak Odra-Nysa i który jest idealnym miejscem na długi, rodzinny spacer.

Park księcia Pücklera w Branitz

Niezwykłe założenie krajobrazowe niedaleko Cottbus, słynące ze spektakularnych, ziemnych piramid wznoszących się prosto z tafli jeziora.

Kolejka wąskotorowa w Cottbus

Kapitalne urozmaicenie podróży, pozwalające przejechać spory fragment trasy w stylu retro. Co kluczowe dla sakwiarzy: do ostatniego otwartego wagonu można swobodnie załadować rowery i dziecięcą przyczepkę, unikając powrotu na stację początkową.

W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
Kolejka wąskotorowa w Cottbus
W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
Punkt widokowy w Welzow

Punkt widokowy w Welzow

Na obszarze Łużyc to doskonałe miejsce, by spojrzeć na dno potężnej kopalni odkrywkowej. Pracujące w oddali wywrotki dopiero z bliska okazują się gigantycznymi maszynami na trzymetrowych kołach.

Pojezierze Łużyckie

Nieludzka w swojej skali, pokopalniana przestrzeń, która przechodzi ogromną metamorfozę. Świeżo sadzone lasy otaczają potężne wyrobiska wypełnione wodą o intensywnie zielonym kolorze – jedzie się tam trochę jak przez inną planetę.

Rezerwat Biosfery Środkowej Łaby

Po dojechaniu przez Elsterwerde i Mühlberg do samej Łaby, wjeżdża się w malownicze obszary ptasich rezerwatów i bujnych lasów łęgowych.

Zamek Albrechtsburg w Miśni

Najstarszy zamek mieszkalny w Niemczech. Sama Miśnia, wraz z mijanymi wcześniej Riesą i Dreznem, to dowód na to, jak z każdym kilometrem rzeka staje się coraz bardziej widowiskowa.

W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
Zamek Albrechtsburg w Miśni
W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
Most Bastei

Panorama Drezna i zwiedzanie miasta

Majestatyczny widok z nadrzecznych, płaskich łąk na barokową sylwetkę miasta, który zmusza do wyciągnięcia aparatu fotograficznego.

Most Bastei w Szwajcarii Saksońskiej

Po minięciu Pirny wjeżdża się w krainę zdominowaną przez wapienne skały i rzeczne promy. Słynny, kamienny most zawieszony nad przepaścią to widokowy absolut.

Twierdza Königstein

Wznosząca się na potężnym, skalnym stoliwie warownia, z której widać już finałowy cel podróży – miejscowość Bad Schandau położoną tuż przy granicy z Czechami.

W rytmie rzeki. Niemieckie szlaki rowerowe idealne na rodzinny debiut – część 1
Twierdza Königstein

 

Partnerem cyklu jest  Niemiecka Centrala Turystyki 

 

Czytaj więcej