W imię ojca i syna
Słuchaj w formie podcastu
Pobudka skoro świt, film sam się nie zrobi. Co z tego, że dopiero połowa wakacji, że przerwa od szkoły i jeszcze miesiąc laby. Stawka jak zwykle jest wysoka – widzowie chcą wiedzieć, czy szeryf George ponownie uratuje ludzkość. Mateusz Demski przygląda się filmom o mężczyznach i ojcostwie na tegorocznym Millenium Docs Against Gravity
Na kolejnych Kandydatów śmierci na YouTubie czeka aż sześćdziesiąt siedem osób.
Pod tajemniczą i trochę upiorną nazwą kryje się projekt i przygoda życia dokumentalisty Macieja Cuske. Dawno, dawno temu zabrał swojego syna Stasia i dwójkę jego kolegów na wakacje, i obiecał, że wspólnie nakręcą film. Od siedemnastu lat przez dwa tygodnie w roku jeżdżą z kamerami po Polsce i zmyślają kolejne historie o potworach i inwazjach zombie. Chciał zarazić ich miłością do kina, podzielić się z nimi tą frajdą. Udało się.
Na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło, niczego nie ubyło. Co roku kręcą kolejną część horroru, podtrzymują przyjaźń, bawiąc się w kino. Jest rąbanie siekierą drewna, są zarwane nocki przy ognisku i mieszkanie w kamperze. A jednak z czasem przybierają na sile nowe sprawy życiowe. „To taki nasz wyjazd, jeden raz w roku!” – któryś z chłopaków tłumaczy swojej dziewczynie przez telefon. Każdy z trójki przyjaciół jest już dorosły, skupiony na sobie i na swoim rozwoju, nic dziwnego, że rozchodzą się w różne strony. Kim chcieliby być za dziesięć lat? „Chciałbym być już wtedy tatą i to takim nie najświeższym” – mówi Adi, ten sam, który do niedawna biegał w gumowej masce straszydła, z pistoletem na kapiszony. To nic szczególnego, wręcz przeciwnie. Cuske właśnie w ich wieku dowiedział się, że będzie ojcem.
Jak to jest, gdy dzieci same stają się dorosłe? Z pewnością to przełomowy moment, co wcale nie znaczy, że proces się zakończył.
Ojciec zarażający pasją syna, syn naśladujący ojca to jeszcze nie koniec. Więź z dzieckiem, nawet jeśli wyfrunęło już z domu, wymaga szlifowania, poddawana jest ciągłym próbom i testom. Jednym z wielkich tematów Kandydatów śmierci jest rozmowa z dzieckiem o tym, jak to jest mieć ojca i być ojcem. Teraz role się odwracają – syn próbuje edukować ojca, nauczyć go nowych rzecz, ojciec nie wie, jakie lekcje na niego czekają. I pojawia się pytanie, na które ani jeden, ani drugi nie znają odpowiedzi: jak to będzie kiedyś stracić tatę?
„Nosimy ojców bardzo mocno w sobie” – w pewnym momencie stwierdza Cuske. Te słowa mogłyby być hasłem przewodnim sekcji „W imię ojca i syna”. Znamienne w tegorocznym wyborze filmów jest to, że narracyjnym pomysłem na większość z nich jest podróż ojca z synem.
Podróżować znaczy poznawać samego siebie. W drodze można się wiele o sobie dowiedzieć. Nie zawsze są to miłe rzeczy.
Hampus Linder, reżyser filmu Wyznania szwedzkiego mężczyzny, postanawia przejrzeć ofertę obozów dla mężczyzn. Są obozy terapeutyczno-rozwojowe, obozy survivalowe, są rekreacyjne i wytchnieniowe. Nocne tańce nad ogniskiem, rytuały przejścia, zadania terenowe – takie miejsca mają pomóc odkryć pełnię mężczyzny w sobie. Linder, sam początkowo sceptycznie nastawiony, wyczuwając w nich zagłębie manosfery i antyfeministyczne nastroje, zabiera na jeden z takich wyjazdów swojego ojca, opowiada mu o własnych uczuciach, tych schowanych głęboko – o rozżaleniu, pretensjach, przede wszystkim potrzebie zbliżenia się do niego, której wcześniej między nimi nie było.
Gdyby mogli cofnąć czas, być może „kocham cię” powiedzieliby sobie wcześniej. Po raz pierwszy robią to w salce zaaranżowanej na czas obozu, na oczach setki innych mężczyzn. Cuske i jego syn też sobie tego nie mówią, nawet gdy wokół nie ma nikogo. „Też ci nie powiem, że cię kocham” – mówi Staś. Dla nich to jasne: brak tych słów nie wynika z tego, że tak nie jest, po prostu niektórych rzeczy nie trzeba mówić. Nie jest to ani wymóg, ani obowiązek. Wspólne działanie, wspólna pasja może połączyć ludzi bardziej niż gesty wykonywane na siłę. Z drugiej strony, dobrym słowem się nie poparzysz, to wcale nie boli.
Redakcja „Fathers”, która zleciła mi napisanie tego tekstu, nie wiedziała, że będę to robił kilka dni przed narodzinami mojego syna – za chwilę sam zostanę ojcem. Żaden z filmów, które zobaczyłem na festiwalu mi w tym nie pomoże; nie bardzo wiem, jak to będzie, niczego przewidzieć nie mogę. Poświęcam im jednak czas, by wyciągnąć wnioski, przyjrzeć się różnym praktykom i trudnościom. Pokazują mi, że doświadczenie ojcostwa bywa różne, nie da się ich porównać, poza ogólnym odczuciem, co jest najbardziej wartościowe. Źle mi się myśli dużymi pojęciami, ale spróbuję: niepokój, troska, emocjonalna dyspozycyjność, uważności, szacunek, należy też ciągle i ciągle rewidować nawyki ojcowskie. No i jeszcze przygoda – zanim obóz dla „prawdziwych” mężczyzn, może po prostu biwak na dziko.
Dyskusja: „Nie ma tak, że tylko ty pytasz, tato”. O szlifowaniu relacji.
Sobota 16 maja | 18:00 | KINOTEKA 4
po filmie KANDYDACI ŚMIERCI, reż. Maciej Cuske
Kto jest głównym bohaterem filmu „Kandydaci Śmierci”? Odpowiedź wcale nie jest oczywista. Na ekranie oglądamy nie tyle konkretne osoby – reżysera-ojca, syna czy chłopców, którym towarzyszy z kamerą od trzynastu lat — ile rozmaite przemiany. Zmieniają się role ojca i synów, dojrzewają chłopięce przyjaźnie, które z czasem stają się dorosłymi, męskimi relacjami. Zmienia się też świadomość tego, czym te przemiany są i jak smakują. Towarzyszy im melancholia przemijania — ale, jak zdają się mówić „Kandydaci Śmierci”, także z niej można czerpać siłę.Cuske – reżyser-ojciec jest obecny poprzez wspólną przygodę i pasję, którą dzieli się z synem i jego przyjaciółmi. W którym momencie przestaje być ich nauczycielem, stając się… no właśnie, kim?
W swojej głośnej „Małej empirii” Katarzyna Sobczuk czule i z humorem pisze o rodzicach jako „najgorszym rodzaju człowieka”, którego dzieci nigdy nie widzą w najlepszej wersji. Czy tak musi być? Porozmawiamy o ojcostwie jako przygodzie, która wcale nie musi się kończyć (źle), o wspólnym dorastaniu ojców i synów oraz o lekcjach, których ojcom udzielają ich dzieci.
Goście:
Anna Bal – psychoterapeutka, superwizorka, wydawczyni (Oficyna Związek Otwarty). Od prawie 20 lat zajmuje się psychoterapią, szczególnie par i związków intymnych, integrując Gestalt i doświadczenie jednostki, z przemianami kulturowymi we współczesnym świecie, w tym kryzysem ekologicznym.
Rafał Żak – zajmuje się rozwojem ludzi i organizacji, jest trenerem i mówcą. Kiedy tylko może pisze książki (dziesięć), większość dotyczyła rozwoju kompetencji (osiem), niektóre z nich (dwie) wygrały konkursy (raczej niszowe). Ojciec dwójki, Starszego i Młodszej.
Spotkanie poprowadzi Filip Springer – pisarz i fotograf. Autor książek poświęconych przestrzeni i architekturze. W latach 2022–2025 dyrektor programowy Instytutu Reportażu w Warszawie, współtwórca Szkoły Ekopoetyki (wraz z prof. Julią Fiedorczuk). Redaktor naczelny „Fathers” i fathers.pl. Tata dziewięciolatka, trzylatki, i dwumiesięcznej