Sztuka patrzenia

Pracownicy Muzeum Narodowego w Warszawie zachęcają czytelników Fathers, aby poszukali nieoczywistych par obrazów w zbiorach MNW. Poznajcie ten duet!

Historycy sztuki badają dzieła sztuki: obrazy, rzeźby, rzemiosło artystyczne czy monety – przyglądają się im, porównują ze sobą, żeby określić, kiedy i gdzie powstały i kto jest autorem. Dzięki specjalistom możemy dowiedzieć się więcej o życiu i pracy artystów przed wiekami, odkryć nieznane obrazy znanych mistrzów. Styl pracy i materiały, z których korzystał twórca, mówią konserwatorom, jak się opiekować danym dziełem. Znajdowanie podobieństw i różnic pomiędzy obrazami namalowanymi przez różnych malarzy w różnym czasie pozwala nam śledzić, jak zmieniały się gusta miłośników sztuki i warsztat artystów. Dzięki temu wiemy, jak świat wyglądał dawno temu. 

Czasem podobieństwa dostrzegamy na pierwszy rzut oka. Dwa płótna wiszące obok siebie przedstawiają to samo, na przykład bukiet kwiatów albo zimowy pejzaż. Niekiedy podobieństwa widać w sposobie nakładania farb lub strojach przedstawionych postaci. Ale czasem trzeba przyjrzeć się uważniej, żeby w pozornie różnych obrazach znaleźć cechy wspólne.

Przyjrzyjmy się dwóm płótnom z kolekcji MNW – sławnej Żydówce z pomarańczami Aleksandra Gierymskiego i mniej znanemu Panu z gramofonem Marka Włodarskiego. Najpierw zwracamy uwagę na kształty obrazów. Żydówka z pomarańczami jest namalowana farbami olejnymi na płótnie o formacie stojącego prostokąta, Panu z gramofonem, to także olej na płótnie, tyle że kwadratowym. Różnic jest jednak więcej.

Żydówka z pomarańczami jest słynna. Pewnie wiele razy widzieliście reprodukcję w gazetach, książkach, na plakatach. Głośno było zwłaszcza o jego wojennej historii. Dzieło zaginęło podczas powstania warszawskiego. Dopiero po sześćdziesięciu latach udało się je odnaleźć i sprowadzić z powrotem do Muzeum. A Pan z gramofonem jest mniej znany, choć bardzo ceniony przez znawców.

Dzieła wiszą w dwóch różnych galeriach – w Galerii Sztuki XIX wieku oraz w Galerii Sztuki XX i XXI Wieku. Powstały w innych stuleciach. Co ciekawe, dzieli je zaledwie czterdzieści pięć lat, a pochodzą z dwóch różnych malarskich epok.

Na pierwszy rzut oka widać, że Pomarańczarka to wytwór XIX-wiecznej estetyki, a Pan z gramofonem jest już efekt poszukiwań awangardowych. Pierwszy to obraz realistyczny. Gierymski wiernie ukazał rzeczywistość. Starannie nakładał farby, dopracował detale i delikatnie kształtował światłocień. Twarz modelki wyraża czytelne dla nas emocje – rezygnację, przygnębienie, zmęczenie. Pomarańcze w koszyku są namalowane tak sugestywnie, że przy odrobinie wyobraźni możemy poczuć ich zapach unoszący się w powietrzu. 

Pan z gramofonem namalowany został natomiast w zupełnie odmiennej estetyce. Obraz przedstawia człowieka, ale malarz nie oddał wiernie jego wyglądu. Ciało modela i tło zbudowane są z figur geometrycznych, głównie z walców i kół. Beznamiętną twarz namalowano schematycznie, ręce i nogi przytwierdzone są do korpusu jak u mechanicznej zabawki. Taki sposób przedstawiania był efektem fascynacji artysty nowoczesnością, zmianami zachodzącymi na jego oczach i rozwojem świata maszyn. Włodarski uważał, że maszyna lub fabryka mogą być równie wdzięcznym tematem malarskim jak królewski pałac lub sielankowy krajobraz.

Co zatem je łączy?

Oba są portretami. Przedstawiają mieszkańców rodzinnych miast artystów. Gierymski urodził się w Warszawie, Włodarski we Lwowie. Malarze zapewne spacerowali po ulicach, podpatrywali życie codzienne mieszkańców, oddychali klimatem zatłoczonych placów, gwarnych kawiarni i ubogich zaułków.

Obraz Gierymskiego przedstawia żydowską handlarkę, sprzedającą owoce na nieistniejącym już wiadukcie Pancera w Warszawie. Za jej plecami widać budynki stojące wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia, między innymi Pałac Namiestnikowski (dziś Prezydencki) i kościół Świętego Krzyża. Gierymski posłużył się w malowaniu obrazu fotografią autentycznej żydowskiej handlarki, wykonaną w atelier fotografa Konrada Brandla. 

Pan z gramofonem to zapewne bywalec którejś z głośnych lwowskich kawiarni, w których muzyka jazzowa płynęła z nowoczesnych gramofonów, a klientów otaczały szyldy i plakaty równie barwne jak obraz Włodarskiego.

Ostatnią cechą wspólną jest liczba oddanych na płótnie barw – artyści użyli farb siedmiu tubek: bieli, czerni, szarości, błękitu, czerwieni, brązu, oranżu, żółcieni, zieleni i beżu. I tymi samymi barwami wyczarowali dwa różne, a zarazem tak podobne obrazy.

Nieoczywista para: Aleksander Gierymski Żydówka z pomarańczami, 1881 i Marek Włodarski Pan z gramofonem, 1926

Tekst: Aleksandra Kresowska-Pawlak, Dział Edukacji Muzeum Narodowego w Warszawie

„Sztuka patrzenia” to cykl, który przygotowujemy we współpracy z Muzeum Narodowym w Warszawie. Co miesiąc publikujemy jedno dzieło ze zbiorów MNW i opowiadamy jego historię.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Aleje Jerozolimskie 3
Warszawa
www.mnw.art.pl

Udostępnij