Szefa się nie boi, w domu nie zostaje. Co blokuje zaangażowane ojcostwo w Polsce?

Szefa się nie boi, w domu nie zostaje. Co blokuje zaangażowane ojcostwo w Polsce? - Fathers.pl
fot. Surface
Partner: Fundacja Rodzic w mieście
Raport

Słuchaj w formie podcastu

Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Mężczyźni nie muszą się obawiać utraty pracy i kompetencji w związku z pojawieniem się w ich życiu dziecka. A mimo to ciągle dość niechętnie korzystają z urlopów rodzicielskich. Gdy zaś maluch nieco podrośnie i trzeba znaleźć mu opiekę, w domu zostaje kobieta. W niemal połowie polskich gmin nie ma ani jednego żłobka.

Współczesne ojcostwo w Polsce to zderzenie deklaracji z twardą rzeczywistością rynku pracy. Opublikowany niedawno raport Fundacji Rodzic w mieście pokazuje, że ojcowie chcą równości, ale system, finanse i braki w komunikacji skutecznie to utrudniają.
Związany z rodzicielstwem strach o pracę nadal bardziej dotyka matki. Kobiety często boją się reakcji szefa na ciążę.

U mężczyzn wygląda to tak, jak powinno wyglądać u wszystkich. Prawie ośmiu na dziesięciu ojców nie obawiało się powiedzieć przełożonemu o tym, że spodziewają się dziecka.

Zaledwie co dwudziesty mężczyzna odczuwa lęk przed utratą kompetencji zawodowych w związku z ewentualną przerwą na opiekę. Dla porównania – z tym samym strachem musi mierzyć się pięć razy więcej matek.
„Rola rodzica nie wpływa negatywnie na wizerunek mężczyzny pracownika, nie staje się on mniej atrakcyjnym pracownikiem – odwrotnie niż w przypadku kobiet” – zwraca uwagę cytowana w raporcie fundacji socjolożka, dr hab. Urszula Kluczyńska – Co więcej, szereg badań pokazuje, że ojcowie pracują więcej niż nieojcowie i postrzegani są jako bardziej zaangażowani w pracę ze względu na zobowiązania rodzinne”.
Brak obaw u mężczyzn niespecjalnie przekłada się jednak na większą swobodę w korzystaniu z rodzicielskich praw w pracy. Aż 41 procent ojców zatrudnionych na umowę o pracę rezygnuje z urlopu rodzicielskiego, motywując swoją decyzję troską o finanse rodziny. Jeszcze gorzej jest w przypadku ojców-przedsiębiorców i osób na umowach B2B – sytuacja wygląda tam fatalnie: 91 procent z nich nie korzysta z urlopu rodzicielskiego. Niewiele mniej (81 procent) nie wykorzystuje żadnego z przysługujących im praw związanych z narodzinami dziecka. System i niskie zasiłki dotkliwie karzą ich bowiem finansowo za przerwy w pracy.
Mężczyźni przy tym dość często argumentują rezygnację z urlopu rodzicielskiego poczuciem braku takiego oczekiwania ze strony partnerki. Równie ważną przyczyną tej rezygnacji jest jednak także niewiedza –

Wielu mężczyzn żyje w błędnym przekonaniu, że rezygnując ze swojego urlopu, oddają ten czas matce

Tak oczywiście nie jest. Każdemu rodzicowi przypada 9 tygodni takiego urlopu. Jeśli ojciec z nich nie skorzysta, ten czas po prostu bezpowrotnie przepada.
Zdecydowana większość badanych uważa, że najbardziej pożądanym modelem rodziny jest ten, w którym oboje rodzice pracują i dzielą się obowiązkami po równo. Kłopot jednak w tym, że aż 3 na 4 z nich wskazuje, że to mężczyzna musi mieć stabilną sytuację zawodową przed założeniem rodziny. I to na nim spoczywa przede wszystkim zapewnienie jej finansowego bezpieczeństwa. W rezultacie, gdy ktoś musi zostać w domu z dzieckiem, zostaje zwykle kobieta.
A zostawać trzeba często. Sporą część raportu stanowi opracowanie Darii Pyzik poświęcone dostępności żłobków w Polsce.
„Opieka żłobkowa – dostępna, ciesząca się zaufaniem rodziców oraz postrzegana jako wyraz dbania o rozwój swojego dziecka – przełoży się na sytuację rodziców na rynku pracy. Mama, która może posłać malucha do żłobka kilka razy w tygodniu, ma w końcu czas, żeby zacząć szukać pracy” – pisze Pyzik. To jednak sytuacja idealna. Polska rzeczywistość jest o wiele bardziej brutalna.

Zgodnie z danymi GUS za 2022 rok, aż 46 procent gmin w Polsce nie miało żadnej (ani publicznej, ani prywatnej) placówki oferującej opiekę nad dziećmi do lat trzech.

Ta sytuacja powoli się poprawia – w 2024 roku przynajmniej jeden żłobek lub klub dziecięcy działał w 58 procentach gmin. Ale nawet istnienie takiej placówki nie rozwiązuje samo w sobie, rzecz jasna, problemu. Dla wielu rodzin wyzwaniem jest także finansowa dostępność takiej opieki. Tutaj również widać nierówności – w rodzinach o niskich dochodach z opieki żłobkowej korzysta niecałe 5 procent małych dzieci. Tymczasem w rodzinach o wysokim dochodzie odsetek ten jest pięciokrotnie wyższy.
Autorzy raportu wskazują, że wyrównywanie szans i nierówności w tym obszarze nie musi trwać bardzo długo. W Islandii zajęło to dwadzieścia lat. Jeszcze w początkach XXI wieku mężczyźni rzadko korzystali tam z urlopów rodzicielskich i to na matkach spoczywał główny ciężar opieki nad dzieckiem. Dziś 85 procent mężczyzn w Islandii wykorzystuje urlopy rodzicielskie, co sprawia, że Islandia jest światowym liderem w wykorzystaniu urlopów ojcowskich. Ogromną rolę w tym procesie odegrało państwo, które podejmowało świadome i zdecydowane kroki w kierunku równości na tym polu. Od 2021 roku islandzki system opiera się na idealnym podziale obowiązków między matkę a ojca. Z łącznej puli 12 miesięcy płatnego urlopu każdemu z rodziców przysługuje dokładnie po 6 miesięcy, z czego maksymalnie 6 tygodni można przenieść na partnera. Oznacza to, że ojciec ma do dyspozycji co najmniej cztery i pół miesiąca, które bezpowrotnie przepadają, jeśli z nich nie skorzysta. W tym czasie mężczyzna otrzymuje świadczenie w wysokości 80 procent swojego średniego wynagrodzenia, choć jest ono objęte górnym limitem wynoszącym 600 tysięcy koron islandzkich miesięcznie przed opodatkowaniem, a dla studentów i osób poza rynkiem pracy przewidziano specjalne stałe ryczałty.

Islandzki system jest przy tym niezwykle elastyczny, ponieważ ojcowie mogą wykorzystać swój urlop aż do ukończenia przez dziecko drugiego roku życia, dzieląc go na krótsze bloki, a nawet łącząc z pracą na część etatu.

Co istotne, islandzkie prawo chroni pracowników – w trakcie urlopu ojciec nie może zostać zwolniony, a po jego zakończeniu ma zagwarantowany powrót na to samo lub w pełni porównywalne stanowisko. Dodatkowo każdemu z rodziców przysługuje prawo do kilkunastu tygodni bezpłatnego urlopu opiekuńczego do wykorzystania przed ósmymi urodzinami dziecka. Taki model, wprowadzany konsekwentnie od 2000 roku, skutecznie zniwelował rynkowe nierówności, sprawiając, że długa przerwa w aktywności zawodowej dotyczy w Islandii w równym stopniu kobiet, co mężczyzn.

Szefa się nie boi, w domu nie zostaje. Co blokuje zaangażowane ojcostwo w Polsce?
Raport został opracowany przez Fundację Rodzic w mieście w ramach projektu “Rodzicielstwo a aktywność zawodowa - szanse i wyzwania”.

Z całym raportem „Ojcostwo a aktywność zawodowa” można się zapoznać TUTAJ
Magazyn Fathers jest patronem medialnym raportu.

 

Czytaj więcej