Jak rozmawiać o dojrzewaniu

Sylwia Kawalerowicz

Kiedy przychodzi „ten” czas wielu ojców dorastających córek czuje się zagubionych. Często usuwają się w cień, odpowiedzialność za rozmowę przekazując partnerkom. Dla wielu mężczyzn temat miesiączki, dojrzewania, związanych z tym zawirowań także psychologicznych jest po prostu trudny. Sami często nie wiedzą, jak o tym rozmawiać. Bywa, że nie chcą. Bywa, że brakuje im wiedzy. A wsparcie ze strony ojca i jego akceptacja w tym trudnym okresie może być kluczowa dla dorastającej dziewczynki.

Jak w takim razie rozmawiać o dojrzewaniu, pierwszej miesiączce, włosach pod pachami, rosnących piersiach?

Z pomocą może przyjść gra karciana „Moonka”, która ma za zadanie oswoić temat dojrzewania – zarówno córki jak i syna oraz stanowić pretekst do rozmowy, podzielenia się własnymi doświadczeniami, a także zdobycia wiedzy. W bezpiecznym rodzinnym gronie i w atmosferze wspólnej zabawy pozwala poruszyć trudne i często krępujące tematy.

O grze opowiada jej współtwórca, Igor Widawski – projektant gier symulacyjnych, ojciec dwóch córek.

Karty z gry moonka. Jak rozmawiać o dojrzewaniu?

Twoje córki są jeszcze małe, ale i ciebie to czeka. Jak twoim zdaniem ojciec może wspierać dziewczynki podczas dojrzewania?

U mnie w domu temat dojrzewania był poruszany naturalnie, miałem pełną akceptację i wsparcie rodziców. Dlatego, kiedy zacząłem prace nad grą byłem zaskoczony skalą problemu – tym, ilu młodych ludzi nie ma wokół siebie wsparcia, jakiego potrzebują. Dziewczynkom często brakuje podstawowej wiedzy, np. w kwestii miesiączki. Aż 42 proc. kobiet przyznało, że w domu rodzinnym nie mówiło się o niej wcale, a 35% badanych nastolatek deklaruje, że po raz pierwszy rozmawiały o miesiączce dopiero po tym, jak ją dostały (raport Menstruacja, Kulczyk Foundation, 2020). Taka sytuacja dodatkowo potęguje stres i niepokój. Samo opowiedzenie o tym, jakie etapy dorastania czekają córkę, już jest pomocne.

Dodatkowo – i tu nie odkryję tu Ameryki – kluczowe jest poświęcenie czasu i uwagi, dawanie ciepła i akceptacji. Każde dziecko może być szczególnie wrażliwe na dany aspekt dorastania i wymaga indywidualnego podejścia. Jako ojcowie, powinniśmy to dostrzegać i reagować. Dziewczynki – szczególnie w okresie dojrzewania patrzą na swoje ciało, przez pryzmat innych – koleżanek, bliskich kobiet, celebrytek. Ale też tego jak odnoszą się do nich mężczyźni – w tym ich tata. To, jak z nią rozmawia, jak na nią patrzy, jest bardzo ważne, bo odbija się na widzeniu jej własnej cielesności, budowaniu poczucia własnej wartości. Jeśli córka widzi akceptację, sympatię, naturalne traktowanie tego, jak ona sama się zmienia – na pewno będzie jej łatwiej przejść przez ten czas. Akceptacja rodzica drugiej płci wydaje mi się tutaj szczególnie istotna.

Jednocześnie uważam że najważniejsze co może zrobić ojciec we wspieraniu córek, to budowanie dobrej relacji ze swoją żoną, czyli ich mamą. To naturalny wzorzec, który w sposób świadomy i podświadomy, kształtuje ich oczekiwania wobec samych siebie, wobec relacji z innymi i ma wpływ na ich postrzeganie świata.

Mężczyźni często deklarują, że sami są zagubieni w problemach związanych z dojrzewaniem, szczególnie dziewczynek. Dla wielu chociażby temat miesiączki nie jest komfortowy. Czy wasza gra może im samym pomóc oswoić to zagadnienie?

Gra powstała po to, żeby pomóc dzieciom oswoić różne aspekty i etapy dojrzewania, nazwać je i pozwolić się na nie przygotować. To podróż przez dorastanie – pokazuje, czego się można spodziewać, ale też – jak radzić sobie z problemami, gdzie szukać wsparcia. To może być bardzo pouczające nie tylko dla dzieci ale i rodziców. Testując Moonkę z różnymi rodzinami mieliśmy wiele sytuacji, w których ojcowie przyznawali, że sami się czegoś dowiadywali. Jako współtwórca polecam, żeby najpierw rozegrać partię z partnerem czy partnerką. Zagrajcie sami, przygotujecie się. Chociaż zaskoczenia podczas rozgrywki też mogą być źródłem zabawnych sytuacji. Gra pokazuje także, że rodzice są kluczowym elementem doświadczenia dorastania. Tak jak w życiu, tak i w grze, to oni są przewodnikami po tym procesie.

W tworzenie gry zaangażowani byli m.in. pedagodzy i edukatorzy.

Sama gra rządzi się swoimi prawami. Ma przybliżać pewne zagadnienia, ale wciąż liczy się rozgrywka, zdobywanie punktów. Specjaliści pomogli nam m.in. ocenić siłę psychicznego i fizjologicznego dyskomfortu różnych sytuacji, z którymi spotyka się dorastające dziecko. Oszacować w punktach, jak są dotkliwe dla młodego człowieka. Podsuwali nam także rozwiązania, jak z takimi problemami sobie radzić, jakie działania podjąć, żeby sobie pomóc.

Gra moonka. Jak rozmawiać o dojrzewaniu?

Co jest twoim zdaniem, najważniejszą zaletą gry, którą stworzyliście?

Gra składa się z kilkudziesięciu kart z fajnymi ilustracjami. Dzieciaki angażuje zdobywanie punktów, ale też np. po rozgrywce chętnie oglądają karty, które nie zostały zagrane, sprawdzają, co tym razem je ominęło. Są ciekawe, pytają o różne etapy dorastania i są zainteresowane odpowiedziami. Dzięki temu odwraca się dynamika klasycznej rozmowy „uświadamiającej”. Tutaj dziecko swobodnie pyta, a rodzic dostaje przestrzeń, żeby wszystko wyjaśnić w zgodzie ze sobą.

Na początku podchodziłem do tego projektu, jak do wielu innych. Ale podczas prac nad grą uświadomiłem sobie, jak samotni są młodzi ludzie pozostawieni sami sobie w czasie dorastania. Poczułem misję – nasza gra może autentycznie pomóc tym ludziom. Stworzy bezpieczną przestrzeń, w której naturalne będzie porozmawianie z rodzicami o kwestiach dorastania. Można razem się pośmiać, podzielić doświadczeniami, pokomentować. Co więcej, dobre strategie z gry można później łatwo przełożyć na realne zachowania, a te mogą zdecydowanie wesprzeć młodych ludzi w procesie dorastania. To będzie kolejna płaszczyzna porozumienia rodzica z dzieckiem, dzięki której mogą się dowiedzieć więcej o sobie nawzajem.

Gra „Moonka” towarzyszy wydanemu niedawno pierwszemu w Polsce ciałopozytywnemu przewodnikowi dla dojrzewających dziewczyn. Napisany przystępnym językiem, utrzymany w atmosferze wspierającej akceptacji tłumaczy zmiany, jakie zachodzą w naszym organizmie w ciągu kilku lat dojrzewania – zarówno te fizyczne jak i psychologiczne. Fundusze na wydanie książki i gry zostały zebrane dzięki crowd-fundingowi. Suma zebrana podczas zbiórki, niemal dwukrotnie przekroczyła oczekiwania twórców. Oznacza, to, że książka taka był ogromnie potrzebna. Ta książka to znakomity prezent, który tata może sprawić swojej córce.

Trwa także zbiórka na przygotowanie podobnego podręcznika dla chłopców.