Re-use: cyfrówki na początek przygody z fotografią
Aparat, który wytrzyma upadek do wody, pozwoli sfotografować kratery na Księżycu albo nauczy podstaw ekspozycji? Nie trzeba wydawać na niego tysiące złotych. Starsze modele kompaktów i lustrzanek to kopalnia możliwości dla początkujących pasjonatów.
Olympus Tough TG-5 (2017 rok) lub starszy TG-4 (2015)
Jeśli aparat ma czasem skończyć w pudle z innymi zabawkami, nie boisz się znaleźć go pod łóżkiem, w stercie liści w ogródku albo na dnie wanny po spuszczeniu z niej wody, to pancerne aparaciki Olympusa sprzed dekady są tym, czego szukasz.
Są naprawdę dziecioodporne – odpowiednio uszczelnione, z solidnego tworzywa i z dobrze zabezpieczonym obiektywem.
Mogą jeździć na wakacje i można też jeździć po nich. A do tego posiadają genialny tryb makro, dzięki któremu dzieciaki mogą z bardzo bliska fotografować liście, robale czy fakturę ubrań. Albo po prostu używać tych aparatów jak elektronicznych mikroskopów.
Cena w serwisach aukcyjnych: 400–650 zł.
Ricoh WG-50 (2017 rok) lub starszy WG-4
Aparat, który idealnie sprawdzi się nie tylko w terenie, ale także na balu przebierańców jako gadżet Transformersa albo Batmana.
Agresywny, sportowy design tego sprzętu komunikuje jego przeznaczenie
– to aparat, który łatwo chwycić mokrą ręką, przy czym nawet jeśli przypadkiem wyślizgnie się z niej i upadnie, to nic nie szkodzi. Wytrzymuje też zgniatanie ciężarem do stu kilogramów, więc nie martw się, że zdepczesz go w nocy na podłodze w pokoju dzieci. Co więcej, wokół obiektywu wbudowano sześć ledowych diod, które służą jako lampa pierścieniowa do robienia zdjęć makro pod i nad wodą lub oświetlania ciemnych zakamarków. Z łatwością mieści się nawet w dziecięcej kieszeni, ale można go też właściwie ciągać na sznurku za sobą.
Cena w serwisach aukcyjnych: 350–600 zł.
Panasonic Lumix FZ200 (2012 rok)
Ten aparat wygląda jak profesjonalna lustrzanka, ale to hybryda – jest mniejszy, lżejszy i ma wbudowany na stałe obiektyw z potężnym przybliżeniem. I w obiektywie właśnie tkwi jego największy atut. Tym bardziej, że na całej długości ogniskowej aparat ma stałe światło 2,8.
Oznacza to, że można nim fotografować nawet w kiepskich warunkach oświetleniowych.
Duży, wygodny uchwyt (grip) pozwala pewnie trzymać aparat także w drobnych dłoniach. A gigantyczny zoom pozwala małym fotografom „podglądać” świat z daleka – ptaki na drzewie albo piłkarzy na boisku.
Cena w serwisach aukcyjnych: 400–600 zł.
Nikon Coolpix P900 (2015 rok)
Jeśli Twoje dziecko fascynuje się kosmosem, ten aparat sprawi, że „szczęka opadnie mu do samej ziemi”. I twoja w zasadzie też. To absolutny rekordzista z dawnych lat w przybliżaniu. Jest dużym i profesjonalnie wyglądającym sprzętem, którego obsługa jest naprawdę prosta. A jego 83-krotny zoom optyczny to nie jest żaden chwyt marketingowy.
Stojąc na podwórku, dziecko może zrobić tym aparatem zdjęcie kraterów na Księżycu, i to tak dokładne, że będzie widać ich cienie.
Dosłownie teleskop w aparacie. Pamiętaj tylko, że do takich zabaw musisz dokupić statyw, a zdjęcia wyzwalać przy pomocy trybu samowyzwalacza.
Cena: 1700–1900 zł (aparat ewidentnie trzyma cenę).
Nikon D3300 (2014 rok)
To już narzędzie dla ciut bardziej wkręconych w fotografię. Lustrzanka, czyli aparat z pryzmatem i wymiennymi obiektywami była przez lata dla wielu osób wejściem w poważniejsze fotografowanie. D3300 jest mały i lekki jak na lustrzankę, fajnie kłapie lustrem i daje już naprawdę rewelacyjną jakość zdjęć z matrycy o rozdzielczości 24 Mpix. Co jednak najważniejsze – ten model posiada wbudowany „Guide Mode” (Tryb Przewodnika).
Aparat na ekranie dosłownie uczy dziecko, jak zrobić zdjęcie
Cena na aukcjach: 650–850 zł za korpus, do tego trzeba kupić obiektyw.
Ricoh GRII
Seria GR Ricoha od lat cieszy się sławą kultowej – sprawdziła się w fotografii ulicznej i reportażowej, od wielu lat te aparaciki wykorzystywane są przez fotografów jako backup. Największe atuty: uszczelniona konstrukcja z wytrzymałego stopu magnezu, szybkość działania, poręczność, fenomenalna kultura pracy, bardzo duża matryca APS-C oraz ostrość obiektywu.
GR to aparat, który tata będzie podkradał dzieciom, by błysnąć w towarzystwie albo na firmowej imprezie fajnym gadżetem.
Cena na aukcjach: 1000 zł.