Najlepsze komiksy o ojcostwie

Relacja ojciec-syn to temat niełatwy (jak z reszta każdy dotykający relacji rodzic-dziecko) ale intrygujący. Wielu artystów stara się go zgłębić wykorzystując najbliższe sobie środki wyrazu. Jakim ojcem być, a jakim nie? Jak z perspektywy czasu oceniamy postępowanie rodzica, jak staramy się zrozumieć naszą relację? Twórcy komiksów poruszają temat ojcostwa i relacji ojciec-syn w rozmaity sposób. Często odwołują się do własnych doświadczeń i garściami czerpią ze swoich biografii. Komiksy o ojcostwie to ciekawa i inspirująca lektura, nie tylko dla zagorzałych fanów gatunku.

Zestawienie prezentujące najlepsze komiksy o ojcostwie przygotował Łukasz Chmielewski, redaktor naczelny portalu Aleja Komiksu, tata 7-letniej Loni i 3,5-letniego Henia.

Vademecum złego ojca, Kroniki jerozolimskie (Guy Delisle)

Guy Delisle jest mistrzem reportażu. Jego „Kroniki birmańskie” czy „Pjongjang” to klasyka gatunku. Kanadyjczyk potrafi odpowiednio dobrać proporcje pomiędzy encyklopedycznymi faktami a indywidualną obserwacją, starając się zachować obiektywizm. Delisle jest także ojcem. Dlatego pozycją obowiązkową jest cykl „Vademecum złego ojca” (dostałem pierwszy tom tuż przed narodzinami mojej pierworodnej córki), w którym zabawnie, ale też czasem ironicznie czy wręcz cynicznie pokazane zostały relacje z dziećmi. Świetna lekcja zwłaszcza w lockdownie, bo Delisle pracuje z domu i często pracę łączy z wychowaniem dzieci. Ten motyw jest też istotnym elementem jego „Kronik jerozolimskich”. Delisle pojechał do Jerozolimy, gdy jego żona dostała tam pracę w organizacji humanitarnej Lekarze Bez Granic. Popychając spacerówkę, bohater przemierza więc Święte Miasto, nie tylko odkrywając i próbując zrozumieć specyfikę tego miejsca, ale także łamiąc paradygmaty i stereotypy męża i ojca.

Kościsko (Karol Kalinowski)

Samotnie wychowujący syna ojciec przenosi się do małego miasteczka, tytułowego Kościska. Dla obu ma to być nowy początek. Ojciec dostaje pracę w bibliotece i wszystko wygląda dobrze, jednak z czasem mieszkańcy miasteczka zaczynają budzić jego podejrzenia… „Kościsko” Karola Kalinowskiego zostało wybrane w 2014 roku najlepszą książką dla dzieci w Polsce. I nagroda to zasłużona, bo komiks jest świetnie narysowany i porusza trudne tematy, wykorzystując do tego słowiańską demonologię i motywy sci-fi. Nie tylko ojcowie będą wzruszeni i poruszeni lekturą. Jak ojciec wolałbym bardziej hollywoodzkie zakończenie, ale Kalinowski celowo mocno szarpie struny, by wydobyć pełnię emocji.

Najlepsze komiksy o ojcostwie. Okładka komiksu Gipis

S. (Gipi)

Za enigmatycznym tytułem „S.” kryje się specyficzny dialog, jaki prowadzi dorosły mężczyzna ze zmarłym ojcem. To trochę rozliczenie, ale i próba ocalenia migawek z przeszłości, żeby zrozumieć ojca – co nim kierowało, dlaczego był taki, jaki był, czy mogliśmy być bardziej razem? W tym autobiograficznym komiksie Gipi przywołuje zdarzenia z przeszłości ojca (jak wojna) i wspólne sytuacje (jak dramatyczny biwak), żeby czytelnik mógł ocenić obu mężczyzn. Przez fabułę przebija jednak gorzka refleksja nad nieodwracalnością życia. Album „S.” jest też ciekawy formalnie, bo jest hybrydą komiksu i książki obrazkowej.

Najciekawsze komiksy o ojcostwie

Arab przyszłości (Riad Sattouf)

Francuski bestseller. Jego autor, Riad Sattouf jest francuskim ilustratorem (pracował w „Charlie Hebdo”) i autorem komiksów. Sławę i pieniądze przyniosła mu autobiograficzna seria „Arab przyszłości” (w Polsce ukazały się trzy tomy), w której z pozycji dziecka zostały pokazane losy jego rodziny (ojciec jest Syryjczykiem, matka Francuzką, po narodzinach syna, na przełomie lat 70. i 80. XX wieku, przenieśli się do Libii i Syrii). Sattouf z pietyzmem oddaje swoje wspomnienia, pokazując dysfunkcyjną rodzinę, totalnie odmienne kultury i mentalności oraz alienację i rozpaczliwy próby asymilacji. Ten komiks to nie tylko epicko oddane realia przefiltrowane przez wrażliwość dziecka, to przestroga dla każdego rodzica – kim nie być, czego nie robić.

Najciekawsze komiksy o ojcostwie

 Mój Syn (Olivier Schrauwen)

Ojciec i syn zwiedzają Belgię. W tej wspólnej wycieczce nic jednak nie jest standardowe, a relacje bardzo specyficzne. Pomysł fabularny komiksu „Mój syn” Oliviera Schrauwena opiera się na w dużej mierze na udosłownionej metaforze. Generalnie nie przepadam za takim rozwiązaniem, bo jest zbyt kuglarskie, ale tym razem jest inaczej. Podstarzały ojciec, klasyczny samiec alfa, nosi swojego syna niczym Tomcia Palucha w wewnętrznej kieszeni marynarki. Oczywiście dba o niego, chwali się nim znajomym, ale syn jest zredukowany do kieszonkowego przedmiotu, którym ojciec bawi się według swojego uznania. Interesująca jest też warstwa graficzna, stylizowana na początki komiksu prasowego.

Jeśli szukacie innych pozycji o ojcostwie, sprawdźcie nasze zestawienie najciekawszych książek o ojcostwie, dla starszych i młodszych.

Udostępnij