Co Was obchodzi?
Filip Springer: reaktywujemy „Fathers” z przekonaniem, że bycie zaangażowanym tatą to jedna z najciekawszych przygód życia, która wcale nie wymaga porzucenia własnego „ja”. Oddajemy w Wasze ręce projekt stworzony z czystej zajawki, by udowodnić, że ojcowska wrażliwość i męska siła mogą iść w parze.
Pisanie takich tekstów to czysta przyjemność i najlepsza nagroda za kilka miesięcy wytężonej pracy. Magazyn „Fathers” istnieje od 2014 roku, ale od pandemii pozostawał w uśpieniu. Pomysł, by go reaktywować, wracał regularnie, co jakiś czas, ale ciągle się jakoś nie składało.
Aż przyszło lato 2025 roku. Marcin zadzwonił do mnie, pogadaliśmy, razem zadzwoniliśmy do Wojtka, który „Fathers” założył i prowadził. Po kilku spotkaniach poczuliśmy, że przyszedł w końcu moment, kiedy to się może udać.
I oto jesteśmy. Wracamy z portalem i newsletterem, za chwilę ruszymy z podcastem, a w czerwcu, na Dzień Ojca, oddamy do Waszych rąk kolejny numer papierowego kwartalnika „Fathers”. Piszę o tym z kronikarskiego obowiązku, bo co Was w zasadzie to obchodzi. Ale piszę też dlatego, żeby opowiedzieć trochę o DNA tego projektu.
Nie stoi za nami wielka korporacja, nie jesteśmy częścią jakiejś grupy mediowej, żaden fundusz inwestycyjny, ani bogaty inwestor nie zainwestował w nas bazyliona monet. Robimy to, ponieważ bardzo wierzymy, że ojcostwo, tak jak i w ogóle rodzicielstwo, potrzebuje dziś realnego wsparcia. Oraz że słowo „męskość” nie musi mieć toksycznego posmaku.
To przygnębiające, że sformułowanie „magazyn dla mężczyzn” ciągle kojarzy się tak sobie. I że czasopism dla ojców po prostu nie ma.
Tutaj koniecznie chciałbym wyjaśnić – słów „mężczyzna” i „ojciec” nie traktujemy jak synonimów. Każdy w życiu wybiera własną drogę i podejmuje swoje decyzje. A czasami to życie wybiera za nas. Ale wymyślając ten magazyn na nowo, pomyśleliśmy sobie, że w połowie będzie on dla ojców, a w połowie po prostu dla mężczyzn. Także dlatego, że choć wejście w tę pierwszą rolę zmienia w życiu wszystko, to w ogóle nie unieważnia ani nie umniejsza tej drugiej. Myślę, że wiele frustracji w życiu mężczyzn wynika z tego nieporozumienia: że oto stając się ojcami, ich pasje, ale też i męskie dylematy schodzą na dalszy plan. „Chłopackie tematy” lądują w szufladzie. Bo teraz już tylko dzieci, rodzina i codzienny mozół.
W „Fathers” chcemy pokazywać, że to zupełnie nie tak. Z jednej strony ojcostwo może być wspaniałą przygodą, jedną z wielu dróg do tego, by stać się mądrzejszym i bardziej wrażliwym człowiekiem. Ale z drugiej strony nie powinno i nie może unieważniać naszej chęci i naszego prawa do rozwijania swoich pasji czy spędzania czasu po swojemu. Jasne, mamy go mniej, ale ważne, by w codziennym kołowrotku nadal go dla siebie znajdować.
Dlatego w „Fathers” będziecie mogli przeczytać o wyzwaniach związanych z ojcostwem, o ludziach, którzy to ojcostwo odkrywają i definiują po swojemu. Ale zapraszać będziemy Was też do męskiego świata i na męskie szlaki. Obok tekstów o tym, jak spędzić weekend z dziećmi w Łodzi albo na Rugii przeczytacie też relacje z wypraw bez dzieci. Albo porady, jak spędzić noc w namiocie przy minus dwudziestu. Samemu. Bo tak się Wam kiedyś zamarzyło.
Właśnie dlatego Fathers.pl ma dwie strony główne.
Po wpisaniu tego adresu w internetową przeglądarkę załaduje się strona BYĆ. Znajdziecie tu teksty o podróżach, zdrowiu (także psychicznym), emocjach, relacjach. To tutaj przeczytacie inspirujące wywiady, reporterskie sylwetki, omówienia ważnych problemów, podpowiedzi, co czytać, oglądać i czego słuchać. Wreszcie to do tej odsłony „Fathers” zapraszamy naszych felietonistów, aby czasem zupełnie na poważnie, a czasem z przymrużeniem oka komentowali męską i ojcowską rzeczywistość.
Mamy jednak świadomość, że nie zawsze macie przestrzeń i głowę, by czytać długie, pogłębione treści. Wiemy też, że faceci to gadżeciarze, większe chłopaki ze swoimi zajawkami i zabawkami. Właśnie dlatego Fathers.pl będzie miało drugą twarz – MIEĆ. Z łatwością można na nią przeskoczyć w dowolnym momencie, używając przełącznika u góry. Znajdziecie tu krótsze teksty o ciut bardziej praktycznym charakterze. Podpowiemy Wam tutaj, jaką kurtkę z membraną wybrać, czy nowe aplikacje ze sztuczną inteligencją są warte płatnych subskrypcji, jak zacząć swoją przygodę z astrofotografią i który rower cargo będzie idealny dla czteroosobowej rodziny. Mamy też ambicję, by oprócz sprzętowych i technologicznych nowości, które będziemy dla Was testować i omawiać, dużo miejsca zajmowały tu treści w duchu re-use. Bo przecież zanim Ty albo Twoje dziecko wkręcicie się na dobre w fotografię, może warto sprawdzić, czy to zabawa dla Was – wygrzebując starą cyfrówkę z szuflady, albo kupując stary, używany, ale ciągle sprawny model z drugiej ręki.
Niezależnie jednak od tego, którą z odsłon naszego serwisu polubicie bardziej, będziemy się starać, by był on dla Was oknem na różne wizje ojcostwa i męskości. Bo przecież nie ma jednego modelu, który obowiązywałby wszystkich. To, co działa u jednych, będzie źródłem frustracji u innych.
Słowo „normalny” odkładamy na półkę i nie zamierzamy go w ogóle używać. Po prostu nie wiemy, co tak naprawdę znaczy.
Wolimy się dowiedzieć od Was, jak rozumiecie i realizujecie role, które napisała dla Was rzeczywistość. Chcemy wiedzieć, co Was obchodzi. Obstawiam, że dowiemy się tego dość szybko.
I na koniec jedno słowo do pań i mam. Wiemy, że nas czytacie. To świetnie. Do tej pory chcąc podesłać swojemu facetowi ciekawy artykuł – taki, który go zainspiruje, skłoni do rozmowy na ważny dla Was temat, albo sprawi, że po prostu pójdzie do lekarza, musiałyście sięgać po tak zwaną „prasę kobiecą”. Wierzymy, że od dziś to się zmieni. A teksty z „Fathers” staną się stałym tematem Waszych rozmów.
Ruszamy z portalem, ale to dopiero początek drogi. Już dziś możecie się zapisać do naszego newslettera. Chcemy być z Wami w kontakcie – nie tylko, by podpowiadać ciekawe teksty, ale także po to aby informować Was o wydarzeniach, spotkaniach i przygodach, które będziemy organizować. W lutym zaprosimy Was do słuchania podcastu, na Dzień Ojca oddamy zaś w Wasze ręce kolejny, drukowany numer Magazynu Fathers.
Trzymajcie za nas kciuki. My trzymamy za Was!