Z miłości do psa i chleba

Kasia Kazimierowska

Temat nawet jak na album dość ryzykowny – oto na wszystkich niemal zdjęciach przewijają się trzy elementy: pies, stół i chleb. A jednak statyczność tych fotografii oraz ich pozorna monotonia mają ogromną moc przyciągania. I w tym tkwi siła tego projektu.

„Bread and a dog” to album autorstwa Natsuko Kuwahary, mieszkającej w Tokio fotografki, zajmującej się na co dzień stylizacjami jedzenia do sesji zdjęciowych. Dziś 43-letnia stylistka, swoją karierę zaczynała w tzw. biznesie żywieniowym jako specjalistka od wypieków cukierniczych w piekarni. Nic dziwnego, że na czym jak na czym, ale na chlebie się zna. Jeśli ktoś zastanawia się, ile rodzajów pieczywa można wymyślić, to koniecznie powinien zajrzeć do tego albumu – okazuje się, że wersji śniadania z chlebem może być nieskończenie wiele – od pieczywa tostowego czy białego, przez bułki, tradycyjne bagietki, brioszki aż po chleb bananowy i pudding chlebowy.

Chleb w różnej postaci to główny składnik śniadań i przekąsek Natsuko. Dodatkiem jest zwykle sałatka, jajko, warzywa, owoce i niemal zawsze kawa. A to wszystko estetycznie podane na zwykłym stole o pięknym rysunku słojów. Zdjęcia różnych wersji śniadania, oprócz tego, że mogą być inspiracją dla zwykłego zjadacza chleba, który szuka pomysłów na urozmaicenie posiłków, ciągną się przez prawie 100 stron. I to jest naprawdę dużo, zważywszy na tematykę fotografii. Ale jest ten trzeci, najbardziej wdzięczny element. Tytułowy pies. Mały kundel o białej sierści wabi się Kipple i 9 lat temu został zaadoptowany przez Natsuko. Jego znak rozpoznawczy – uwielbia zapach chleba. I zawsze niebezpiecznie zbliża się do stołu czy talerza, gdy wywącha na nim choćby chlebowe okruszki. Czasem w towarzystwie psa pojawia się mroczny cień – kot Kuro, zdecydowanie czarny charakter w tej opowieści o miłości psa do chleba.

To jednak, co nadaje prawdziwego kolorytu tym stonowanym i monotematycznym w końcu fotografiom to krótkie komentarze stylistki, zabawne i zawsze w punkt. Opisują to, co widzimy na talerzu, plus reakcję Kipple wyrażoną oczywiście słownie. W końcu to on jest przecież bohaterem tych zdjęć, chleb to tylko wabik. No i jest bonus dla wytrwałych czytelników – przepisy na niektóre dania, najcenniejsze są oczywiście te chlebowe.

W świecie komunikacji obrazkowej, propozycja Natsuko Kuwahary wydaje się nie tylko skromna, ale wręcz nudna. Ale, jeśli do tego momentu nie przedstawiłam sprawy dość jasno, nie o stylizację jedzenia tu chodzi, nawet nie o ten chleb o stu wariacjach. Raczej o to, w jak piękny i dyskretny, niby mimochodem, sposób wyrażona jest miłość do czworonoga. I to nie takiego, którego rasą i oryginalną urodą możemy dziś pochwalić się na portalu społecznościowym. Właśnie takiego zwykłego, w dodatku z tzw. drugiej ręki. Ten album to nie tylko ukłon w stronę franciszkańskich braci mniejszych, ale też zwrócenie uwagi na problem. Bo psy z adopcji nie są tak fajne jak te oryginały zakupione w sklepie czy z rekomendowanej hodowli. Dzielimy zwierzęta na lepsze i gorsze, te „markowe” i całą nieciekawą resztę. Dokładnie tak, jak patrzymy na ciuchy, meble czy inne przejawy naszego konsumpcjonizmu. Kuwahara przywraca godność nie tylko tej nieciekawej reszcie, ale prostocie małego, zwykłego życia. I tu tkwi wartość tej niewielkiej książki.

Album „Bread and a dog” można kupić w księgarniach Jak Wam się Podoba w Warszawie i Krakowie oraz na foliobooks.pl.

„Bread and a dog”
Natsuko Kuwahara
Phaidon