Wyprawy rowerowe z dzieciakami

Sebastian Miernik

Wspólne planowanie trasy, dobór odpowiedniego ekwipunku i przygotowanie prowiantu to dobre opcje na spajanie więzi. Jak zorganizować wycieczki rowerowe atrakcyjne dla całej rodziny? Sprawdźcie kilka wskazówek.

Planowanie podróży

Przed wyruszeniem na wyprawę, należy ją odpowiednio zaplanować i przygotować pod względem trasy (długość, podjazdy, nawierzchnia, atrakcje, charakter  trasy lokalne o małym natężeniu ruchu, ścieżka rowerowa) oraz wyposażenia (prowiant, sakwy, ubiór).

Wspólne wycieczki rowerowe z dziećmi są inne, trzeba się do nich odpowiednio przygotować, dlaczego?

– dziecko ma swoje potrzeby – chce się bawić, nie jest tak wytrzymałe jak dorośli,
– trzeba zabrać więcej rzeczy, co oznacza, że niektóre górki będzie trudniej zdobyć – często przyczepka z dziećmi i z bagażem waży 30-50 kg;
– trasy pokonywane z dziećmi są z reguły znacznie krótsze niż gdybyśmy jechali sami,
– jeśli jedziemy z fotelikiem, przyczepką czy holem rowerowym nie poszalejemy na trasach o górskim charakterze,
– wraz z wiekiem trzeba zapewnić więcej atrakcji na trasie wycieczki, co wiąże się z krótszym czasem, jaki możemy przeznaczyć na jazdę,
– w ciepłe dni należy zapewnić dzieciom przewożonym w przyczepkach dużo płynów i – w miarę możliwości – wentylację; należy kontrolować temperaturę dzieci, nie zostawiać ich na słońcu.

Ekwipunek warto przewozić w sakwach rowerowych, nie męczą kręgosłupa jak plecak i nie powodują, że w ciepłe dni plecy stają się mokre. Sakwy warto podzielić ze względu na ich przeznaczenie. W jednej trzymajmy odzież, a w drugiej wodę, batony i pozostałe rzeczy, które powinny być łatwo dostępne. Jeżeli możemy, oznaczmy je lub kupmy sakwy w dwóch różnych kolorach.

Co ze sobą zabrać?

– apteczka podróżna – więcej o apteczce w artykule „Apteczka na wyjazd z dzieckiem”,
– składany nóż,
– składany zestaw imbusów (może być multitool, ale ważne żeby miał imbusy – to najczęściej wykorzystywane klucze przy rowerach);
– zapięcie rowerowe – wolę grubą linkę, bo łatwiej ją schować do sakwy, można spiąć kilka rowerów, przyczepkę, a wykorzystuję ją tylko podczas zwiedzania.
Systemów zapięć jest kilka, więc każdy może wybrać to, co mu bardziej odpowiada,
– latarka czołówka (nigdy nie wiadomo kiedy młodzież będzie chciała zerknąć do jakiejś dziury w poszukiwaniu skarbów),
– tabletki przeciwbólowe (dla dzieci, które są już na tyle duże, że potrafią połknąć tabletkę),
– dętka rowerowa i pompka (+ zestaw naprawczy),
– podstawowy zestaw narzędzi – pompka, imadełko do łańcucha, klucze ampulowe, linka holownicza – rep wspinaczkowy,
– papier toaletowy, chusteczki higieniczne lub mała paczkę mokrych chusteczek dla niemowląt (tu chyba nie trzeba nic wyjaśniać),
– trytki/plastikowe opaski zaciskowe – potrafią uratować z wielu sytuacji awaryjnych,
– mapy i przewodniki – mapę umieszczamy w mapniku montowanym na kierownicy, osoba, która ją ma, jest odpowiedzialna za nawigowanie – my używamy mapnika RaidLight (dostosowany do rajdów na orientację), ale zdecydowanie tańszy i wystarczający jest np. mapnik Sport Arsenal,
– jedzenie i picie – gorąca herbata z cytryną lub sokiem malinowym w termosie, woda mineralna, kabanosy, kanapki, suszone owoce, banany – dodają energii, czasami coś słodkiego, np. czekolada/baton – o ile się nie rozpuszczą w upale. Czasami zapewniamy sobie odrobinę luksusu i bierzemy zupę lub gotowy obiad do ogrzania na palniku turystycznym. Fajnym patentem jest np. kasza jaglana z owocami, rodzynkami i miodem (o ile dziecko nie jest uczulone) – błyskawicznie dodaje energii. Nie używamy żywności liofilizowanej – jest droga i nie smakuje nam,
– palnik z kartuszem i naczynia turystyczne – jeśli planujemy coś podgrzać (np. zupę czy obiad, nie tylko dla dziecka, które je ze słoiczków), lub nasze dziecko jest butelkowe i potrzebujemy przegotowanej/ciepłej wody na trasie,
– aparat i statyw.

Zachowanie w trakcie wycieczki

Jadąc trasą według mapy, mamy zasadę, że to rodzic mający najlepszą orientację w terenie jedzie pierwszy, wyznacza tor jazdy i informuje dzieci o problemach (gdzie zwolnić, której strony drogi się trzymać). Kiedy jest z nami jeszcze inny dorosły, jego rolą jest zamykanie naszego peletonu.

Warto dopingować dzieciaki do podjazdów, a schodzić z roweru tylko na stromych podjazdach. Pokonanie podjazdu mimo sporego zmęczenia daje młodym dużą satysfakcję no i wyrabia kondycję.

Inaczej zachowujemy się na drogach asfaltowych. W takich miejscach dobrze jest, aby rodzic jechał jako ostatni i to środkiem naszego pasa drogi. Uniemożliwia to podejmowanie przez kierowców próby „zmieszczenia” się na siłę i wyprzedzenia naszej kolumny w przypadku, gdy jedzie ktoś z naprzeciwka. Kilka razy o mały włos taki samochód nie zepchnął nas do rowu, a lusterko minęło mnie o milimetry, bo kierowca nie mógł poczekać. Jazda środkiem pasa jest dozwolona.

Rodzicom, których pociechy właśnie zaczęły jeździć same, polecam „sztywny hol”. Sporym uznaniem użytkowników cieszy się hol rowerowy Follow Me (niestety kosztuje sporo). Dzięki niemu dziecko może jechać samo, a gdy się zmęczy lub na trasie jest spory ruch samochodów, podczepiamy rower malucha do naszego. Przednie koło jest wtedy podniesione, kierownica usztywniona, a dziecko może pedałować na swoim rowerze.

Co na trasie?

Obowiązkowym elementem jest piknik – atrakcja sama w sobie. Wyciągamy herbatę w termosie, którą pijemy tylko w turystycznych kubkach, kabanosy, kanapki, ogórki kiszone (hit Amelki) i buły. Często odgrzewamy jedzenie w naczyniach turystycznych (na palniku z kartuszem).

Jeśli planujemy zwiedzać zamek, to oczywiście jedziemy sprawdzić… czy wciąż mieszka w nim księżniczka (takie legendy działają na wyobraźnię), np. na Roztoczu jednym z punktów wycieczki była hodowla konika polskiego, na Podlasiu – plac zabaw, przeciąganie się promami po Narwi, w świętokrzyskim odwiedziliśmy Rędocin, miejscowość słynącą z wyrobów wypalanych z gliny, w łódzkim odwiedziliśmy bunkry w Konewce i rezerwat żubrów w Smardzewicach. W wielu miejscowościach są otwarte place zabaw, parki miejskie, fontanny na rynku itp. – to ciekawe przerywniki, dzięki którym dzieci odbierają wycieczkę jako atrakcyjną także dla nich, a nie tylko dla rodziców.

Przykładowe źródła tras rowerowych dla rodzin z dziećmi:

– na portalu Dzieciaki w Plecaki,
– w woj. świętokrzyskim,
– na Mazowszu,
– na Mazurach,
– Borach Tucholskich,
– rowerowe inspiracje od TupTam,
Podrozekunaturze.pl: z dziećmi – rowerami, pieszo, kajakiem,
– forum Podrozerowerowe.info.

Wszystkich użytkowników (przyszłych oraz obecnych) przyczepek rowerowych zachęcam do zapoznania się z artykułem „Wycieczki rowerowe z dziećmi”, a rodziców samodzielnych rowerzystów do lektury artykułu Wycieczki rowerowe z dziećmi – porady dla rodziców samodzielnych rowerzystów” oraz trasami opisanymi na naszym portalu.

Sebastian Miernik
Wspólnie z żoną prowadzi portal Dzieciaki w Plecaki oraz sklep z przyczepkami rowerowymi dla dzieci.