Sztuka patrzenia

Aleksandra Kresowska-Pawlak

Śnieg stopniał, dni są coraz dłuższe i cieplejsze, nadchodzi prawdziwa wiosna. Coraz bujniejsze pąki na drzewach, coraz cieplejsze promienie słońca, coraz radośniejszy śpiew ptaków. Oczywiście przyrodę przyjemniej obserwuje się w jej naturalnej scenerii, z dala od miasta, prawda? Dobrze wiedzą to dzieci. I…malarze.

Artystą, który docenił uroki wsi, był niewątpliwie Józef Chełmoński, jeden z najbardziej znanych i cenionych polskich artystów. Urodził się w 1849 roku we wsi Boczki koło Łowicza. Spędził tam dzieciństwo, biegając po polach i bawiąc się z miejscowymi dziećmi, dopiero na studia wyjechał do wielkiego miasta. Najpierw do Warszawy, potem do Monachium, a następnie do rozświetlonego pierwszymi elektrycznymi latarniami Paryża. Tam uczył się, malował, bywał na salonach i pokazywał swoje obrazy na wystawach. Po dwunastu latach znudziły mu się uroki światowego życia i zatęsknił za bezkresnymi mazowieckimi krajobrazami.

Trzydzieści pięć kilometrów od tętniącej życiem Warszawy znajduje się wieś Kuklówka Zarzecka. Zupełnie inny świat – pól, rosnących przy drodze wierzb i malowniczych stawów. Właśnie to miejsce wybrała rodzina Chełmońskich na swoją siedzibę. Nieopodal wsi, na łagodnym wzgórzu, wybudowali dla siebie drewniany dworek. Kuklówka stała się dla Józefa Chełmońskiego jego miejscem na ziemi. Uwielbiał przemierzać pola, łąki i lasy w poszukiwaniu inspiracji. Okoliczni mieszkańcy dobrze go znali i z daleka rozpoznawali sylwetkę w luźnym ubraniu, obszernym kożuchu, kapeluszu i z rozwianą brodą. Malarz lubił obserwować chłopów przy pracy. W zeszycie wykonywał szkice scen, które  później, już w pracowni, przenosił na płótno. Czasem, kiedy obraz tego wymagał, musiał odszukać we wsi dziecko, które naszkicował podczas spaceru, by pozowało mu w pracowni do dokładniejszego rysunku.

Obraz Bociany przedstawia taką właśnie, typową dla mazowieckiej wsi scenkę. Jest piękny słoneczny dzień. Starszy człowiek zrobił sobie przerwę podczas ciężkiej pracy w polu. Mały chłopiec przyniósł mu posiłek, który ten je drewnianą łyżką. Wokół widać zieloną trawę, pierwsze wiosenne kwiaty, dalej zabudowania wsi. W tle stoi para wołów zaprzęgniętych do drewnianego pługa. Nad głowami bohaterów obrazu przelatuje klucz bocianów. Wracają z dalekich stron, do swoich gniazd, gdzie spędzą lato i wychowają młode. Pojawienie się tych ptaków oznacza definitywny koniec długiej i srogiej zimy, która sto lat temu na wsi oznaczała często głód i niedostatek. Dlatego na twarzach mężczyzny i chłopca rysuje się skupienie i nadzieja na to, że nadchodzi lepszy czas.

W zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie – oprócz oryginalnego obrazu – znajduje się studium do Bocianów przedstawiające chłopca z zadartą głową. Znamy relację dorosłego już modela, który opowiedział po latach o pozowaniu Chełmońskiemu. Jakie było jego najżywsze wspomnienie ze spotkania z jednym z najwybitniejszych polskich malarzy? Otóż zapamiętał, że po paru godzinach pozowania z zadartą głową … bardzo bolała go szyja! Na szczęście wytrzymał trudy pozowania, bo dzięki jego cierpliwości my dziś możemy podziwiać jeden z najbardziej znanych obrazów mistrza Chełmońskiego.

Obraz Józefa Chełmońskiego, Bociany (1900) można oglądać w Galerii Sztuki XIX Wieku w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Tekst: Aleksandra Kresowska-Pawlak, Dział Edukacji MNW

„Sztuka patrzenia” to cykl, który przygotowujemy we współpracy z Muzeum Narodowym w Warszawie. Co miesiąc opublikujemy jeden obraz ze zbiorów MNW i opowiemy jego historię.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Aleje Jerozolimskie 3
Warszawa
www.mnw.art.pl