Sztuka patrzenia

Stojąc przed obrazem „Porwanie królewny” Witolda Wojtkiewicza, mamy wrażenie, że patrzymy na ilustrację bajki dla dzieci. Na pierwszym planie, chłopczyk o filigranowej posturze uwozi porwaną królewnę na zabawkowym drewnianym koniku, który wygląda, jakby dopiero co zgubił bieguny.

W głębi, z majaczącego w tle białego domku, wybiegają stara kobieta i poruszający się o kulach starzec. Zapewne śpieszą na ratunek królewnie. Kompozycję zamyka bezkresny, wiejski pejzaż.

Kiedy przypatrzymy się bliżej, wyczuwamy niepokojący nastrój obrazu. Chłopiec nie przypomina dzielnego rycerza, ledwie utrzymuje się na koniku. Twarz jego wybranki przypomina oblicze dziecięcej zabawki. Rachityczne kwiaty nie wyrastają z ziemi, lecz z ustawionych gdzieniegdzie doniczek. Obraz jest rozmyty, a przez zastosowanie pastelowych, stonowanych kolorów wydaje się zamglony. Na naszych oczach toczy się oniryczny dramat, scena niczym ze snu.

Autor obrazu od dziecka cierpiał na nieuleczalną wadę serca. Porwanie królewny powstało w 1908 roku, tuż przed jego przedwczesną śmiercią. Może dlatego zmęczony chorobą Wojtkiewicz zapragnął wrócić do krainy dzieciństwa cyklem „Z dziecięcych póz”?

Baśniowy klimat obrazu skłania widza do zadania sobie pytań: jak skończyła się ta bajka? Czy chłopcu udało się uciec przed pościgiem? Gdzie zabrał swoją wybrankę? Czy żyli razem długo i szczęśliwie?

Zapraszamy do Muzeum Narodowego w Warszawie, by samodzielnie dokończyć rozpoczętą przez Wojtkiewicza baśń.

Obraz: Witold Wojtkiewicz, Porwanie królewny, 1908, olej, płótno

„Sztuka patrzenia” to cykl, który przygotowujemy we współpracy z Muzeum Narodowym w Warszawie. Co miesiąc opublikujemy jeden obraz ze zbiorów MNW i opowiemy jego historię.

Muzeum Narodowe w Warszawie
Aleje Jerozolimskie 3
Warszawa
www.mnw.art.pl

 

Udostępnij