Roboty ręczne

Redakcja

Niezbędne narzędzia: tusz lub farba oraz własne palce. Możliwości: nieograniczone. Ta książka zapewnia niezłą lekcję daktyloskopii.

Marion Deuchars – brytyjską graficzkę, ilustratorkę i autorkę książek dla dzieci pamiętamy doskonale z jej poprzedniej publikacji „Zróbmy sobie arcydziełko”. Tym razem twórczyni nie zachęca do malowania jak Picasso czy robienia kolaży w stylu Matisse’a, a raczej do autorskiej działalności. Motywem przewodnim są linie papilarne.

W „Arcypalcach” główną rolę grają dłonie, a dokładnie – tytułowe palce – dzięki którym powstają zwierzęta, rośliny, kosmici albo potwory. Trzy odciski sprawiają, że sportowiec dobiega do mety, a ciało tancerza przybiera całkiem interesujące pozy. Jeśli do tej pory dzieciaki uznawały przypadkowe pociągniecie ubrudzonym w farbie palcem za sporą wadę swego dzieła plastycznego, tutaj będzie ono wyłącznie atutem. Deuchars podsuwa pomysły na wycinanie szablonów, rozdmuchiwanie tuszu i inne techniki, dzięki którym z najzwyklejszych odcisków można wygenerować zoo, safari albo meksykańską piramidę Majów. Przyszli typografowie mają szansę na szkolenie w zakresie tworzenia fontów – odcisk palca wskazującego nada się do zaprojektowania brzuchatej litery d lub p.

Twórcze urwisy nie muszą mieć na sumieniu ścian i blatów. Rodzicielskie techniki śledcze, zwłaszcza te biometryczne, mogą zatem zostać ograniczone do podglądania rezultatów interakcji z „Arcypalcami”. Możecie być pewni, że jeśli ta książka znajdzie się na domowym pokładzie, wszystkie dziecięce linie papilarne będą zgromadzone na jej kartach.

„Arcypalce”
Tekst i ilustracje: Marion Deuchars
Wydawnictwo Dwie Siostry