Robin Alderton

Ben Stephens
Zdjęcia: Polly Alderton

Rodzicielstwo to improwizacja. Najgłębiej skrywanym sekretem matek i ojców na całym świecie jest to, że nikt z nas nie wie, co tak naprawdę robi.

W obliczu rodzicielskich wyzwań najlepiej radzą sobie praktycy sztuki „wyglądaj, jakbyś wiedział, co robisz”. Gdy z takim podejściem stawiamy czoła problemom, nowe pomysły i spontaniczne rozwiązania pojawiają się same. Skaczemy z urwiska. A wtedy przed roztrzaskaniem ratuje nas pojawiająca się znienacka sieć. Dla mnie to nastawienie jest szczególnie interesujące w kontekście zarówno ojcostwa, jak i pracy improwizacyjnej na scenie, dlatego bardzo cieszę się, że mogłem porozmawiać z Robinem Aldertonem o jego własnych wyczynach na polu improwizacji. Od ponad dekady Robin jest członkiem Dead Rat Orchestra, grupy o zaskakująco nowatorskim i świeżym podejściu do muzyki folkowej – gatunku, który często pada ofiarą zachowawczości poruszających się w jego obrębie artystów. Razem z kolegami z zespołu Nathanielem Mannem i Danielem Merrillem Robin wypełniał opuszczone fabryki, stare hale i inne surowe przestrzenie tupaniem, krzykiem i łomotem, swoimi improwizacjami budząc drzemiące tam duchy i odpoczywające pod dachem gołębie.

W rozmowach o swojej pracy Robin nawiązuje do procesu, który nazywa filtrem, a który polega na przerabiania tradycyjnych pieśni na modłę repertuaru Dead Rat Orchestra. Zapytany o to, czy jego rodzina też jest kształtowana w taki sposób – czy są jakieś analogie pomiędzy muzyką a życiem rodzinnym – odpowiada: Ojcostwo to wspaniałe i jednocześnie przerażające doświadczenie. Jeśli chcemy, by dzieci wyrosły na porządnych ludzi, nie obejdzie się bez naszej pomocy (…) Co do stosowania filtra w życiu rodzinnym, na pewno staram się wpoić moim dzieciom ciekawość i swobodne podejście do życia. Edukacja to nie tylko wiedza, którą przyswajają w szkole, tam w gruncie rzeczy uczą się, jak się uczyć. Razem z Polly staramy się zachęcać dzieci do samodzielnej nauki i podążać tropem ich wrodzonej ciekawości, razem z nimi zgłębiamy interesujące je tematy. Przypomina to trochę nasze buszowanie po YouTubie: nigdy nie wiemy, na co trafimy, co pochłonie dzieci bez reszty. Bardzo chciałbym wpoić im też porządną etykę pracy. Dotrzymywanie zobowiązań i wypełnianie powierzonych zadań jest w dorosłym życiu niezmiernie ważne.

Cały wywiad z Robinem przeczytacie w „Fathers” 3 – do zdobycia w naszym sklepie online.