Leśne przedszkola

Plenerowe przedszkola prowadzone w nurcie alternatywnego kształcenia działają w Niemczech i Czechach. Czas na polską edukację na świeżym powietrzu.

Głównym założeniem leśnych przedszkoli jest spędzanie przez dzieciaki większości czasu na zewnątrz, w kontakcie z naturą. Dokładną ilość takiego czasu ustala się w programach poszczególnych placówek, jednak proporcja powinna wynosić przynajmniej 80% do 20%. Na pytanie: „co z dzieciakami na wypadek brzydkiej pogody?” można odpowiedzieć norweskim przysłowiem „Nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie”.

Tradycja leśnych przedszkoli sięga początków drugiej połowy XX wieku. Prekursorami tego nurtu byli oczywiście Skandynawowie – Duńczycy, a po nim pozostałe kraje północnego Półwyspu. W Niemczech historia leśnych przedszkoli ma już około sześćdziesięciu lat i są one traktowane przez państwo na równi z tradycyjnymi ośrodkami edukacyjnymi. Poparcie społeczne i polityczne sprawiło, że u naszych zachodnich sąsiadów powstało już dwa tysiące takich miejsc. Prężnie działają także Czesi – w ciągu pięciu lat powstało tam ponad sto leśnych placówek. Pierwszy polski ośrodek na świeżym powietrzu to Dzika Osada, czyli leśno-domowa grupa unschoolingowa w Konarach pod Krakowem.

Założycielką Dzikiej Osady jest Justyna Romaniak, mama 7-letniego Adama, 5-letniej Blanki i 2-letniego Emila.

W Fathers trzymamy kciuki obu dłoni – jednej za coraz większą liczę leśnych przedszkoli, drugiej – za kolejne pokolenia dzieciaków matki natury.

Przedszkole Dzika Osada

 

Udostępnij