Elektroniczna książeczka zdrowia

Redakcja
Zdjęcia: Żaklina Piechowska

Chcecie monitorować postępy w rozwoju waszych maluchów? Spodoba wam się aplikacja helfi. Możemy wesprzeć jej powstawanie!

Poznajcie doktora Piotra Harasymczuka – poznańskiego specjalistę Ortopedii i Traumatologii Ruchu, fana technologii i ojca. Pracując z wieloma rodzicami swoich małych pacjentów, doktor dostrzegał z jakimi utrudnieniami muszą się borykać w kontakcie z położną czy z lekarzem albo jak kłopotliwe jest skompletowanie dokumentacji z różnych ośrodków i badań dzieciaków. I zaczął szukać technologicznego rozwiązania. Kilka lat temu pojawił się pomysł na helfi. Co daje nam, rodzicom taka aplikacja?

Ściągamy apkę na telefon (iOS albo Android), zakładamy profil malucha i wpisujemy podstawowe informacje o jego stanie zdrowia, np. z książeczki zdrowia. Przy okazji wizyty lekarskiej, generujemy doktorowi indywidualny dostęp (taki sam możemy wygenerować dla opiekunki w żłobku, ona też ma swoją cześć do zagospodarowania w systemie) i prosimy, aby od tej wizyty lekarz notował wszystko w helfi. Czemu lekarz to zrobi?

– pliki, które tworzy w helfi są zgodne z rozporządzeniami dot. prowadzenia i przechowywania danych medycznych, nie musi ich tworzyć w kilku różnych systemach, wciska enter, drukuje, podpisuje i i gotowe!

– widzi całą historię medyczną dziecka,  tym szczegóły badań od pozostałych lekarzy specjalistów. Ma do niej dostęp bez względu na to, w której placówce był przyjmowany mały pacjent. Tu przykład z życia. Pediatra Zuzi przyjmuje pacjentów w dwóch różnych sieciach klinik, których systemy nie są kompatybilne. Jeśli Zuzia przyjeżdża z rodzicami do kliniki A, lekarz nie widzi naszej historii z wizyt u siebie w klinice B, ale dzięki helfi nie ma tego problemu. Dodatkowo system helfi synchronizuje się bez problemu z systemem kliniki A i kliniki B – to dzięki pracującym nad aplikacją informatykom, wyspecjalizowanych w obsłudze sektora medycznego.

4
Co mamy z tego my, rodzice?

– nie musimy nosić ze sobą rozsypującej się książeczki zdrowia, pełnej luźnych kartek z wynikami badań. Zdarzyło wam się, że lekarz marudził, bo nie miał już miejsca na wpisywanie danych? No właśnie. A poza tym, kiedy młodemu się coś stanie, np. w żłobku, pędząc do niego nie myślimy o zabraniu papierowej dokumentacji z domu. Tu helfi sprawdzi się idealnie – mamy książeczkę w komórce,

– mamy zapewnione konsultacje medyczne online – położne i lekarze pracujące przy helfi szacują, że ok. 40% przypadków/porad/konsultacji nie wymaga fizycznego kontaktu z pacjentem,

– mamy uporządkowane i aktualne dane o stanie zdrowia malucha, nie tylko od lekarzy, ale też opiekunów ze żłobka czy przedszkola. Zamiast odbierać telefony albo SMS-y, prosimy opiekunkę o notowanie wszystkiego w aplikacji.

Brzmi super, prawda? Przy powstawaniu aplikacji siły połączyły położne, lekarze, programiści i ponad 1000 rodziców. Ale to jeszcze nie koniec. Żeby dokończyć #helfi, twórcy potrzebują naszej pomocy. Ekipa dra Harasymowicza finansuje się sama – możemy ją wspomóc poprzez platformę wspieram.to —> Wspieram.to: helfi.

Facebook / helfi