Ciepły krem tymiankowy z jabłkiem i migdałami

Larę Gessler do tego przepisu zainspirował jeden z jej cukierniczych guru i mistrz wszystkich dań, które opierają się na jajkach – Michel Roux. Musicie go wypróbować!

Składniki:
3 średniej wielkości jabłka
sok z jednej pomarańczy
120 g posiekanych migdałów

/ na krem:
500 ml pełnego mleka
125 g drobnego cukru
6 żółtek
3-4 gałązki świeżego lub suszonego tymianku

1. Jabłka umyj, obierz ze skórki. Za pomocą specjalnej drylownicy lub nożem do filetowania usuń gniazdo nasienne. Pokrój jabłka na plasterki grubości 1-1,5 cm. Blachę wyłóż papierem do pieczenia. Posmaruj papier sklarowanym masłem i ułóż na nim krążki jabłka, by lekko nachodząc na siebie, tworzyły okrąg – 5 plasterków na 1 okrąg/porcję. Skrop jabłka świeżym skokiem z pomarańczy. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 180 st. C na około 12 minut.

2. Na blachę niżej wysyp na papierze do pieczenia posiekane migdały. Piecz je ok. 10 minut. W tym czasie przemieszaj je, żeby się nie przypaliły.

3. Teraz możesz zabrać się za krem. Do rondla o grubym dnie wlej mleko, dodaj 80 g cukru i tymianek. Podgrzewaj na średnim ogniu do wrzenia.

4. Z żółtek i pozostałego cukru utrzyj kogel-mogel. Gorące mleko zacznij wlewać po trochu do żółtek, cały czas energicznie mieszając trzepaczką. To ważne, bo inaczej żółtka się zetną w słodką jajecznicę.

5. Przelej miksturę z powrotem do rondla. Jeśli widzisz, że mleko się trochę przypaliło, umyj rondel lub weź drugi. Postaw rondel na małym ogniu i mieszaj drewnianą szpatułką, aż zobaczysz, że krem zgęstniał na tyle, że zostaje na szpatułce. Gdy po pociągnięciu palcem po główce łopatki nie rozpłynie się, oznacza to, że osiągnął właściwą konsystencję.

6. Gotowy krem przelej do misek, tak by wyraźnie pokrył dno – około 5 cm. Łopatką nabierz jabłka i zsuń je delikatnie na krem, tak by nie zepsuć „okręgu”. Posyp uprażonymi migdałami.

Ten przepis na rozgrzewający krem pochodzi z nowej książki Lary Gessler: „Słodki zielnik Lary”, w którym autorka udowadnia, że zioła potrafią odmienić smak każdego dania – również deserów. Jej książkowy debiut to przełożenie pełnej aromatycznych ziół kulinarnej tradycji na język współczesnej kuchni w 54 przepisach.„Słodki zielnik Lary” w polsko-angielskiej wersji językowej ukazał się nakładem Edipresse Książki.

Lara Gessler, córka słynnej restauratorki Magdy Gessler, pasję do gotowania odziedziczyła po mamie i tacie – cukierniku. Fachu uczyła się od najlepszych mistrzów w Nowym Jorku, a doświadczenie zdobywała m.in. w restauracji londyńskiego hotelu Metropolitan. Jest współwłaścicielką restauracji U Fukiera oraz Słodki Słony. Uwielbia eksperymentować, „wychodzić poza swoją strefę komfortu”, poszukiwać nowych smaków i łączyć tradycję z nowoczesnością. Jej debiutancka książka „Słodki zielnik Lary” to efekt fascynacji naturą, potrzeby dawania czegoś innym i chęci podzielenia się wszystkim, czego Lara nauczyła się do tej pory.

Autorka prezentuje w niej znane wszystkim zioła w zupełnie nowej roli – dodatków do deserów. Lara Gessler z odwagą rezygnuje bowiem ze stereotypowego zastosowania ziół i wkomponowuje je w świat cukiernictwa. Przekonuje, że podział ziół na te do dań wytrawnych i do dań słodkich tak naprawdę nie istnieje. Są to tylko nasze przyzwyczajenia, które można – i warto – zmienić.

„Słodki zielnik Lary” podzielony jest na 15 części poświęconych różnym ziołom. Każdy z rozdziałów Lara Gessler opatrzyła krótkim wstępem, w którym przybliża pochodzenie, właściwości i zastosowanie danych ziół, a także dzieli się ciekawostkami i własnymi spostrzeżeniami na ich temat. Nie zabrakło także rycin prezentujących zioła. W każdej części Lara Gessler prezentuje kilka receptur na smaczne i niebanalne desery. Wszystkie 54 przepisy zilustrowano apetycznymi zdjęciami.

Tymianek jest często dodawany do mięs, ryb, jajek i roślin strączkowych, jednak Lara Gessler przekonuje, że warto połączyć go z jabłkiem i migdałami, by stworzyć pyszny ciepły krem czy dodać do koktajlu z suszonych śliwek. Natomiast lawenda w sposób naturalny kojarzy się z daniami słodkimi i świetnie łączy się m.in. z białą czekoladą. Owoce jałowca zajmują honorowe miejsce pośród przypraw do mięs, ale świetnie pasują do tiramisu. Melisę ceni się za jej cytrynowy aromat, który bardzo dobrze pasuje do ryb, ale Lara stosuje ją w bezglutenowych ciastkach. Miętę można dodać do domowego budyniu czekoladowego, a liść laurowy do crème brûlée. Zachęcamy do ziołowych eksperymentów!

Udostępnij