5 miejscówek na wakacje w Polsce

Anna Augustyńczyk / www.soclosesogood.pl

Słyszysz „wakacje w Polsce”, myślisz: Bałtyk, Tatry, ewentualnie Mazury. A gdyby tak inaczej? Poza wydeptanymi szlakami czekają na was przepiękne, kameralne pensjonaty, domy wakacyjne czy gospodarstwa agroturystyczne. Położone w malowniczej okolicy, prowadzone z pasją przez ludzi, którzy zarażają swoich gości dobrą energią, wygodne i urządzone ze smakiem, z pysznym domowym jedzeniem, dalekie od nieznośnej komercji. Miejsca z duszą i klimatem, mające do zaoferowania coś więcej niż tylko dach nad głową i łóżko do spania. Wyjeżdżając tam z rodziną będziecie mogli pobyć naprawdę ze sobą, w uważności,  w spokoju.

Poniżej znajdziecie pięć propozycji dla tych, którzy od gwaru popularnych kurortów wolą malownicze odludzia. Tylko pięć, ale zapewniam was, że podobnych miejsc jest w Polsce o wiele więcej. Znajdziecie je w każdej części kraju, wystarczy tylko dobrze poszukać.

1. AGROTURYSTYKA NA SKRAJU CZASU
(zdj. 1 i 2)

Stara leśniczówka przywrócona do życia i zamieszkana przez parę plastyków, Anię i Grzegorza. Każdy  poczuje się tu nie jak anonimowy letnik wynajmujący pokój, a jak osobisty gość gospodarzy – o każdego zadbają najlepiej jak potrafią. Tutaj dorośli po prostu muszą zwolnić, a dzieciaki wręcz odwrotnie – niech biegają do woli, bo jest gdzie. Tylko tu weźmiecie udział w pachnącym sianem seansie filmowym – w stodole właściciele urządzili małą salę kinową z siedziskami ze słomy i kolorowych poduch. Jeśli zechcecie na chwilę opuścić gospodarstwo (choć jest duża szansa, że wcale nie będziecie mieli na to ochoty), wybierzcie się do Załęczańskiego Parku Krajobrazowego w dolinie Warty, gdzie można wypożyczyć kajaki, do Parku Krajobrazowego Międzyrzecza Warty i Widawki czy do któregoś  z malowniczych okolicznych miasteczek.

2. CHATA Z GLINY
(zdj. 3 i 4)

Nietypowy, ekologiczny dom z gliny położony na zboczu Góry Baligrodzkiej w Bieszczadach. Użyty budulec sprawia, że wyjątkowo dobrze czują się tutaj alergicy i astmatycy, ale oczywiście nie tylko oni. W Chacie rzeczywiście musi panować wyjątkowy mikroklimat, bo śpi się tutaj jak nigdzie indziej! Można wynająć pokoje lub cały dom. Do dyspozycji gości jest wszystko, co potrzebne (a nawet więcej), aby – po zaopatrzeniu się odpowiednią ilość prowiantu – zaszyć się na dłuższy czas i zapomnieć o cywilizacji.

3. SIEDLISKO LECĄ ŻURAWIE
(zdj. 5 i 6)

Gdzie zlatują się żurawie? W samym sercu Szwajcarii Połczyńskiej, w sąsiedztwie Doliny Pięciu Jezior, w kameralnym siedlisku położonym na skraju lasu. Ze wszystkich propozycji to miejsce jest najbardziej nastawione na pobyt najmłodszych gości. Gospodarze oddali w ich władanie całą odnowioną stodołę zamienioną w wielką salę zabaw – z piętrowym domkiem, ścianką wspinaczkową, stołem do ping-ponga i całą masą zabawek. Ale spokojnie, nie zapomniano też o dorosłych. Na pewno będą mieli tutaj co robić – albo właśnie nie robić NIC.

4. SIEDLISKO SOBIBÓR
(zdj. 7 i 8, fot. Przemysław Jędroska)

To miejsce powinno być znane – przynajmniej ze słyszenia – wszystkim tropicielom klimatycznych miejscówek w Polsce. Malownicze siedlisko położone na Polesiu, rzut kamieniem od styku trzech granic (Polska – Ukraina – Białoruś). Do wyboru mamy tutaj pokój w wyremontowanym wiejskim domu, niezależny apartament w Stajence lub (i to jest chyba ta opcja, którą wybrałyby wasze dzieci) nocleg w domku w gałęziach drzew. Siedlisko Sobibór to wymarzone miejsce dla tych, którzy kochają prawdziwie sielski klimat – kawa na tarasie, obserwowanie bocianów czy harcujących po drzewach wiewiórek, lenistwo w hamaku, spacer nad Bugiem, obiad w stodole. Brzmi błogo, prawda?

5. MŁYN PATRYKI
(zdj. 9 oraz 10 – fot. Jacek Sztorc)

Kiedy wróciłam po weekendzie spędzonym we Młynie, znajomi rodzice, słysząc moje zachwyty, dopytywali „A czy są tam jakieś atrakcje dla dzieci?”. „Cała masa!” odpowiadałam. Soczysta trawa do biegania na bosaka. Płytka rzeka, w której można (pod okiem rodzica) się pluskać lub łowić ryby. Rowery na wycieczki wśród pól i łąk. Okoliczne gospodarstwa z kurami, kaczkami, krowami, których niektóre miastowe dzieci nigdy nie miały okazji widzieć na żywo. Arcyprzyjazny pies gospodarzy do głaskania. Zielona wyspa po drugiej stronie rzeki do rozpalenia ogniska. Kajaki do wypożyczenia. Dla rodziców kojąca cisza, bogaty zbiór książek, wino z przydomowej winnicy i zwolnienie z obowiązku gotowania – pan Andrzej bierze to na siebie, i jest w tym mistrzem!

Więcej propozycji klimatycznych miejsc w Polsce na (niekoniecznie) wakacyjne wyjazdy znajdziecie na stronie www.soclosesogood.pl.